Bloog Wirtualna Polska
Są 1 259 784 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

A CZAS PŁYNIE

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

TOM RANDDAL

kontakt:xandar67@wp.pl

O CO CI W OGÓLE CHODZI:

Nie chcę wywoływać bluźnierczych plotek. Ale myślę że Bóg ma niezdrowe poczucie humoru i kiedy umrę spodziewam się ujrzeć jak śmieje się.

Ulubione strony

2007 NOWY JORK

DLA DESPERATÓW:

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

KŁAMSTWO, WIELKIE KŁAMSTWO, STATYSTYKA:

Odwiedziny: 4643744
Wpisy
  • liczba: 1115
  • komentarze: 19320
Bloog istnieje od: 3959 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl

POLOWANIE NA JELENIE

środa, 20 marca 2013 19:20

 

Dzień dobry dzwonię do pana z ankietą przeprowadzaną dla jednego z największych biur podróży w kraju, czy mógłby pan mi poświęcić 3 minuty. Wśród uczestników zostaną rozlosowane cenne nagrody.

 

Nienawidzę wszelkich ankiet, łańcuszków i innych cholerstw. Ale coś mnie podkusiło i powiedziałem  pierwszy raz w życiu - tak.

 

Pytania dotyczyły ilości urlopu poza domem, krajów do których wyjeżdżałem, sposobu organizacji wyjazdów, ilości osób, środka lokomocji. Trwało to dość krótko, a na koniec egzaminator-operator poprosił o nr telefonu komórkowego w celu powiadomienia mnie o ewentualnej wygranej. Odpowiedziałem, że skoro udało mu się dotrzeć do mnie na stacjonarny, to da radę i później. Odłożyłem słuchawkę.

 

Minęło 2-3 tygodnie dzwoni do mnie przemiłe dziewczę z informacją, że sponsor wybrał moją ankietę i  chce mi wręczyć bon na pobyt w jednym z ich hoteli dla 3 osób, na tygodniowy wyjazd za 7 tysięcy złotych. Odparłem, że bardzo się cieszę, ale 7 tysięcy, 3 osoby, tygodniowy wyjazd i 5 gwiazdek, to nie składa się dla mnie w całość.

 

Pani na to, że nie ma żadnej lipy i że zaprasza mnie z żoną do pobliskiego hotelu w sobotę o godzinie 11:00 na wręczenie nagrody. Tylko koniecznie jedno z nas musi wziąć ze sobą pieczątkę firmową, a ja muszę jej tym razem podać numer telefonu komórkowego. Czerwone światło i  sygnał dźwiękowy włączyły się. Dobrze postaram się być.

 

Chociaż czułem, że będę musiał kupić jakiś komplet garnków, zdrowotnych pledów z wełny z alpaki, albo przynajmniej apartament na Kajmanach, podałem numer. Gdy wróciłem do domu, dostałem potwierdzenie, że będzie na mnie czekał pan X na parkingu, który zaprowadzi mnie na spotkanie.

 

Pamiętam jak 20 lat temu byłem na podobnym spotkaniu w hotelu Sobieski i wciskano ludziom zakupy apartamentów w systemie Timeshare. Ja byłem goły jak święty turecki, ale znam ludzi, którzy z powodzeniem z tego typu rozwiązań korzystają.

 

Wysłałem sms z prośbą o przypomnienie nazwy biura podróży i rozpocząłem googlowanie. Efekt był oczywisty, firma korzystając z faktu, że prawo z pewną pobłażliwością traktuje umowy zawierane poza biurem firmy, wciskały jakąś ofertę. Pobierając od razu drobną zaliczkę. Ludzie w Internecie ziali nienawiścią, a ja spokojnie układałem sobie w głowie kolejne elementy. Przypomniało mi się gdy mówili o SWOICH hotelach, a wiem doskonale, że biura nie są właścicielami obiektów, a do tego na jakiś czas wyjazdów na Kanary mam dość. Jeszcze malutki drobiazg, że należy zapłacić za wyżywienie – całkiem sporo oraz przelot, a to w przypadku Gran Canarii w najtańszej opcji około 1900zł/os.

 

Miałem zamiar pójść na to spotkanie i porobić sobie z nich jaja, ale wybrałem bieganie po lesie. Wiem, że nic mi nie uciekło sprzed nosa, a wakacje mam zaplanowane w egzotycznej Albanii. Ciekawy jestem czy w erze internetu trafiają się jeszcze ludzie, którzy korzystają z takich promocji. Oczywistym nadużyciem jest informowanie o WYGRANEJ i z tym ktoś powinien zrobić porządek. Ja miałem zamiar wysłać sms o Treście: przepraszam, ale nie mogę przyjechać, ponieważ żona, która pracuje jako prawnik w UOKiK, powiedziała, że przynajmniej w weekend chce odpocząć od naciągaczy.

 


Podziel się
oceń
36
2

WASZE OPINIE (9) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

PEDAŁY DWA

piątek, 05 października 2012 19:21

Aby potrzymać przez minutę w niepewności wyjaśnienie, cokolwiek niedorzecznego tytułu, będzie na końcu.


Moda na rowery trwa. Ponoć prawdziwy rowerzysta jeździ cały rok, nawet taki z Polski. Ja rozumiem na Kanarach, ale gdy słota i śnieg, mróz, lód. Koszmar w kratkę. Ja lubię, jak jest słońce, może być bardzo gorąco, nawet 40 C, a pęd powietrza rozwiewa włosy. Zaraz,  co ja piszę, przecież łysy jak kolano jestem, a do tego w kasku.


Ale rowerzyści zdobywają nowe pola. Otóż w Polsce są już 3 biurowce, a powstają następne, w których znajduje się pod dachem parking dla rowerów, oraz szatnie z prysznicami i szafkami, gdzie można trzymać biurowe ubrania. Rewelacja prawda?


Po chwili zastanowienia dodam, że u mnie w firmie, też jest zamykana „rowerownia” gdzie pracownicy trzymają swoje rowery, a do tego mamy ze 26 natrysków. Ależ to europejska firma.

 

Pozostając w temacie rowerowym przenieść się musimy do Ameryki Południowej, a dokładnie do więzienia. Władze /i tu muszę konfabulować/ chilijskiego więzienia wprowadziły zapis, że rowerzyści będą mogli mieć skrócone kary. Nie ma nic za darmo. Kryminalista – rowerzysta za przepedałowane dwa dni, rowerem wytwarzającym energię elektryczną, otrzymuje jeden dzień skrócenia kary. Ciekawe jak ma się to w przypadku dożywocia…


Więziennictwo w Ameryce Południowej to ciekawy temat. W Brazylii skrócenie wyroku następuje na podstawie weryfikacji karty bibliotecznej skazanego. Przeczytane książki pozwalają zniwelować wyrok, ciekawe czy kryminały też.


Dwa pedały na koniec. W jednym z warszawskich szpitali powstał taki klub rowerowy. Nazwa związana jest z ilością członków, a nie z ich preferencjami seksualnymi. Prawda, że fajna nazwa?


Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (13) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

PARESŁÓW

piątek, 22 stycznia 2010 11:34
wyciągnąłem dziś płytę Parę słów, nie jest to liryka na miarę prezentowanej przez kolegę Majewskiego/udanej pracy i odpoczynku w górach/, no z tym, że nie na miarę żartuję sobie, bo każdy słucha tego co lubi, ja dziś dziewczyn z Paresłów:

Paresłów

Siedem

Refren: pokus siedem, pokus siedem 
Czuję się jakaś pusta, 
Idę po trupach, idę po trupach 
I łokciami się rozpycham 
Grzechów siedem, grzechów siedem 
Czuję się jakaś pusta 
Idę po trupach, idę po trupach 
I łokciami się rozpycham 
Chciwością kierowana moja egzystencja 
Powiększa się posiadania potencjał 
Recesja nie dotyczy mnie bo chciwie gromadzę 
Tylko dla siebie, tylko dla siebie 
Mam tysiące w kolekcji własnych eksponatów 
Aktywa w portfelu – zawsze to jakiś atut 
Nie czuję klimatu dawania bratu 
Pieprzę „Pajacyka” i nie płacę podatków 
Jestem melanżystą, każda okazja jest dobra na czystą 
Zmarnowany dzień co nie kończy się w Bistro 
Prosto nie chodzę, nie pamiętam co się dzieje po drodze 
Ale mam kaca wtedy, gdy sobie nie dogodzę 
Budzę się by zachlać, zapychać, zapychać 
W brzuchu ląduje porcja za porcją i znika, znika 
Lufka za lufką, z zagrycha połykam, połykam 
Oblizuję usta, trzeźwa, głodna czuję się jakaś pusta 
Moją dewizą jest pycha przez życie 
idę po trupach i łokciami się rozpycham 
więc lepiej nie oddychaj kiedy ze mną jesteś 
bo jeszcze zatrujesz mi moje powietrze 
co najlepsze należy się jak ja takim 
pięknym, fajnym, mądrym, na dodatek bogatym 
a wszystkich z innych ras niskich 
niech lepiej jakiś boliwijski wirus zniszczy 
Wszystkim jest dobrze tylko nie mi 
Trawiona zazdrością śledzę newsy MTV 
Bezsilności ocieram łzy bo taki sexy tyłek Jenny 
Sto pokoi, trzy baseny, bo filmy, bo nagrody Grammy 
W końcu na koncie zielonce rosnące, rosnące 
To takie kuszące, też bym mogła mieć, jak sądzę 
Grantów z nieba tysiące chociaż nic nie robię 
Tyle, ż zazdroszczę tobie, tobie i tobie 
Cokolwiek bądź złości mnie 
Jedyne uczucie, które nazywam to jest gniew 
I poważnie miłość czuję niewyraźnie 
Klimat Świat nie wpływa na mą wyobraźnię 
Kopać, kląć, bić, gryźć i się wykłócać 
Kontrargumentów nie będę słuchać 
Wrogowi ufać – tego nie potrafię 
A drugiego policzka na pewno nie nadstawię 
Znowu ktoś po tyłku mnie klepie, zgodnie z zasadą 
„im więcej kolesi tym lepiej, lepiej od koleżanek” 
już tylu zaliczyłam, że muszę mieć zapisane 
znanych raperów do skreślenia mam niewielu 
tak blisko celu i zero skargi, dobrą sławą cieszą się moje wargi 
przytaknij, weź dziś mnie przygarnij 
wiernością mnie nie drażnij, przecież widać wyraźnie 
mam burdel nie wyobraźnię, burdel nie wyobraźnię 

Ledwie co chce mi się oddychać 
Co dopiero gdybym miała pracy się dotykać 
Nie wyobrażam sobie, że cokolwiek robię 
Lenistwo jest dla mnie celem samym w sobie 
W dobie pracy, kiedy wszyscy rodacy 
Zmęczeni, wkurwieni, jacyś markotni tacy 
Ja leżę, leżę, nic mnie nie bierze 
Nawinie tylko w zbawienie wierzę 
Słuchaliśmy tej płyty kiedyś jeżdżąc po Francji i już na zawsze nam się będzie kojarzyła ta muza z winem czerwonym, bagietką i serem, tak śmierdzącym, że aż baliśmy się go do autokaru brać. Potem nawet podziekowaliśmy Dorocie i Fali, a my od nich dostaliśmy podziękowania za kupioną płytę, no taki Wersal, ergo możecie posłuchać na youtube, ale innego kawałka: http://www.youtube.com/watch?v=QPe-riZHhIc&feature=related

z odnalezionych: czytam piekne wydanie Przystanku na horyzoncie Remarque - podróże samochodowe, ruletka, dużo znajomych, imprezowanie - kiedyś, czytając takie książki chciałem żeby moje dorosłe życie tak wyglądało. Życie jednak sprawia ciągłe niespodzianki - i ten dog na tylnym siedzeniu. Kiedyś miałem wielkiego psa, olbrzymiego Browara, który ciągnał Angela i Młodą na sankach po lesie, a jak ja siadałem na sanki, to on siadał mi na kolanach... Doga też miałem, przez jeden dzień.
Do pracy Rodacy, dość tych reminescencji i rymowania. Za parę godzin weekend, o kurcze, gęś w piekarniku, a ja tu gadau gadu paresłów. 
ps
Potrzymajcie kciuki za Małysza, bo ja powiedziałem złośliwie, że w ten weekend jedyne podium Małyszu w tym roku.

Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (12) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

KUCYK TROJAŃSKI

niedziela, 28 grudnia 2008 19:46
Pierwszy raz kupowałem bilety z automatu w kinie, ależ jestem nowoczesny.  Tylko nie było biletów na LUSTRA i poszliśmy na ILE WAŻ KOŃ TROJAŃSKI - ja wiedziałem, że tak będzie, ja wiedziałem. Szkoda czasu. Film taki sam, jak tytuł. Czego można się spodziewać jeśli ktoś nie ma pomysłu na tytuł filmu, to co dopiero na sam film.
Machulski pisał ten scenariusz, chyba jak sprzedał Killera do USA, film na ogranym pomyśle, trochę żerujący na naszym sentymencie do przeszłości i chęci odmłodzenia się.
Powrót do przeszłości niestety JA NIE WIDZĘ ŻADNEJ ZMIANY W WYGLĄDZIE GŁÓWNEJ BOHATERKI ZOSI.
Film równie dobrze mógł być rezyserowany i na podstawie powieści np. Pani Grocholi - no ja nie jestem targetem takich produkcji.
Może ze trzy momenty śmieszne  -  nie wiem tylko dlaczego my  we dwoje śmieliśmy się z Tuska, ładne były też kudłacze pachowe wg Czesia.
Film oddaje bardzo pobieżnie wygląd przeszłości - taki dla tych którzy nie pamiętają przeszłości. Kilka fragmentów było żenujących. Niezłą rola Więckiewicza. No cóż w twórczości Machulskiego jest masa pozycji których nie lubię: Superprodukcja, Dejavu, Vinci, Szwadron, Girl Guide, Vip, Pieniądze to nie wszystko eeee tam.

Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (11) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

AUDREY TAUTOU

niedziela, 25 lutego 2007 21:51

ZROBILISMY CZWARTE PODEJŚCIE DO TEGO FILMU, PIERWSZEGO DNIA W WALENTYNKI, JAK GŁUPI POJECHAŁEM O 11 PO BILETY I OCZYWISCIE NIE BYŁO, POTEM W NIEDZIELĘ TYDZIEŃ TEMU, WCZORAJ I DZIŚ DO KINOTEKI, GDZIE NIE BYLIŚMY 100 LAT SIĘ UDALIŚMY....STALIŚMY W DURNEJ KOLEJCE I BILECIKÓW NIE MA...POTEM ZAŁOŻYLIŚMY SIĘ CZY W ARKADII BĘDĄ BILETY LEPSZE NA SEANS ZA DWIE GODZINY NIŻ 4 RZĄD....

Chyba nie muszę mówić w którym rzędzie siedzieliśmy co??? Ględze o filmie Miłość nie przeszkadzać, no dobra jako 101% samiec sympatyczny, ale już dla mnie niestety nie jest wskazówką na zmianę zawodu...Chym właściwie to już raczej tak po drugiej stronie barykady, no może siedzę na niej okrakiem. Polecam, aczkolwiek oczywiście kino to wysoko nie lata. Za to w Epiku kupilismy reklamówkę filmów po 6.99, tak trochę były wszystkie filmy z chaliez theron /improwizuję pisownię/...Super ciężki tydzień w pracy się szykuje i dziś byłem w firmie tylko 2 razy, idę policzyć promile....prawda, że sympatyczny rysuneczek?

a gdyby koleżanka od biznes planu czytała: to raczej czwartek!!! sorry, ale nie mam siły poczty włączać.


Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (6) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

piątek, 21 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  4 643 744