http://wcieniuskrzydel.blogspot.com wejdźcie na blog Margo i zagłosujcie, bo przecieć, jak nie wygra, to będzie wszystko moja wina! Obiecała, że jak wygra laptopa, to każdemu da po kawałku, a literacką nagrodą Nobla mamy przepijać wszyscy.
do dzieła Rodacy!!!
Ten blog bierze udział w konkursie Blog Roku 2009 w kategorii Blogi literackie
Jeśli chcesz oddać na niego głos, wyślij SMS o treści G00256 na numer 7144. Koszt SMS, to 1,22 zł brutto
p.s. Margo Ty myślisz najwna, że do mnie to ktoś inny wchodzi niż do Ciebie???
Śniegu jest dość dużo, a wygląda, że będzie go jeszcze więcej, a Matka Natura, czy też jakiś front niepozwalający odpłynąć zimnu, zapewniają nas, że zima w tym formacie jeszcze trochę potrwa.
Ilość śniegu spowodowała, że ulica przy której znajduje się nasz dom stała się jednokierunkowa. Absolutnie nie ma szans, żeby dwa samochody przejechały obok siebie. Zniknęła możliwość parkowania aut pod domem na chodniku, co czynili rodzice dzieci, które chodzą do szkoły Angela, a pryzmy śniegu pomiędzy chodnikiem a ulicą dochodzą już do wysokości jednego metra.
W sobotę spadło około 20 centymetrów białego szkaradzieństwa, w niedzielę tyle samo, poniedziałek i wtorek już tylko po 5 cm.
W okolicach domowych chodników pojawiły się zwały śniegu dochodzące do 1.5 metra, które przykryły wszelkie cisy, azalie i stojaki na rowery.
W poniedziałek sąsiad Marian wiek około 60 kilku lat szalał ze swoją spalinową machiną do odśnieżania i zaproponował mi, że wjedzie i odśnieży u mnie. Ja grzecznie podziekowałem, bo łamiąc 3 czy 4 szuflę do odśnieżania odkpywałem właśnie samochód i wytyczałem dwa ślady, trochę szersze niż szerokość opon. Tego podjazdu i chodnika, to tak ze 25 metrów mam. Udało mi się również odkuć bramę, która jest na szynowej prowadnicy, czyli kółka i dół bramy przymarznięty zdrowo do ziemi.
No i mam jeszcze kawałek chodnika miejskiego, który muszę z racji obywatelskiego obowiązku odśnieżać - jest go ze 40 metrów, albo coś koło tego. U nas jest bogato:) bo są trzy bramy wjazdowe - moja, teściów i teściów-wspólna:) tzw. środkowa - tej odśnieżanie odpuścilismy sobie i jest szansa, że będzie można z niej skorzystać koło maja.
To odśnieżanie, to nie jest wcale zła robota, ale kończą się już powierzchnie, gdzie można wyrzucać śnieg...
Jakie było moje zaskoczenie, gdy w poniedziałek wieczorem wracając do domu cały wjazd i chodnik ten o długości 25 metrów i szerokości metrów 4 został dokładnie odśnieżony przez rzeczonego sąsiada Mariana. Podziękowałem oczywiście sąsiadowi, obiecałem, że przyjdę z jakaś flaszką, na co on - chyba Pan dyrektor jakiejś sporej warszawskiej firmy, mówi, że jak sezon się skończy, to się rozliczymy:).
Władze mojego miasta ogłosiły konkurs ofert na wywożenie śniegu - koszt metra śniegu, a właściwie wywiezenia go na jakieś bezludzia, to 25-30 zł, sporo prawda? No, ale to praca ludzka, amortyzacja koprek i wywrotek, paliwo, czas. Nie widać, żeby znikały te zwały śniegu, próbuję zaprosić lokalną firmę, aby oczyściła duży parking pod moim obiektem i jest pewien problem.
Ja rok temu wyposażyłem swoich pracowników w maszyny do odśnieżania, ale nadają się one raczej do czyszczenia chodników. Mam też do oddania taki mały masyw górski - Karpaty w miniaturze, które powstałją na bieżąco z odśnieżania lodowiska, jest tego dość dużo.
W takim jak moje 20 tysięcznym mieście, można wydać każdą kwotę na odśnieżanie miasta i będzie to za mało, można wydać wiele milionów złotych na sprzęt do odśnieżania, który może być potrzebny w tej ilości, raz na kilka dni. Potrzeba zdrowego rozsądku, mądrych władz i społeczeństwa.
Każdy ma w obowiązku odśnieżenie terenów przyległych do posesji, w miasta gestii szlaki komunikacyjne wszelkie.
A może wystarczłoby kilku sąsiadów Marianów? żeby nie było, jak sąsiad Marian był w pracy, ja odśnieżyłem "jego" miejski chodnik.
Co jeszcze? No to że jest przepięknie. Jadąc wczoraj z moim Panem burmistrzem samochodem, doszliśmy do wniosku, że może i u nas ulice nie są czarne, ale jak jest pięknie, czapy śniegu na wszechobecnych sosnach, te chałdy śniegu ...może to nie jest zakopane miasto, tylko miasto Zakopane.
Zima. Piękna, zimna, groźna, kosztowna, ale piękna.






- dziwny jest ten świat, prawda? Nie lubiłem i co tu dużo gadać, nie lubię Czesława Niemena, może dlatego, że mam bardzo uporządkowane upodobania muzyczne, ale parę lat temu, gdy Legia Warszawa na hymn obrała sobie Sen o Warszawie, to jak wszyscy zgromadzeni na stadionie śpiewali, to jakoś łzy się kręciły w oku. Czesław śpiewał także na festiwalu w Jarocinie, na którym byłem. Organizatorzy chcieli ucywilizować młodzież. Niemen był zaakceptowany, ale bez euforii. To i tak dużo. Akceptacji ogólnej w starych czasach festiwalu nie zaznał Grzegorz Ciechowski na ten przykład. Jednak, co tu dużo gadać, w tamtych czasach, chociaż młodzi ludzie byli bardzo podzieleni, to rzadko się zdarzało, że akceptację uzyskały "gwiazdy" takie, jak obecnie. Wszystkie te Dody, Feele i inne dziwactwa. Gdzieś była muzyka starszego pokolenia, typu Rodowicz, Krajewski, Santor, Połomski, Krawczy, był absolutny obciach, jak Bajm, Kombi. Było jakieś peryferium muzyki rockowej, ale nie był to zdecydowanie rock: Manam, Lady Pank, bardziej już obciachowa - Budka Suflera.
Potem doszło do absolutnego wymieszania. Nagle muzycy wywodzący się z rocka i rockandrolla zapragneli nagminnie śpiewać z tymi różnymi popularnymi piosenkarzami - to dobre słowo. Mam kilka płyt, które kupiłem nie wiem czemu, nie wiem w jakim celu i nie pamiętam, czy kiedykolwiek ich słuchałem - no np. Naga - Justyny Steczkowskiej. No może dlatego, że nasz znajomy ówczesny dyr MTV tłumaczył jej teksty i inne takie też. Mam też o jedną za dużo płytę Big Cyca.
Dziwny jest ten świat. Na przykład przyjeżdża do Polski AC/DC i tu zupełnie dziwna historia. W czasach, gdy miałem postawione włosy na cukier i miałem zdecydowanie punkowskie i anarchistyczne poglądu, w klapie płaszcza miałem własnej produkcji znaczek AC/DC - którego nigdy nie słuchałem, kilka lat później usłyszałem kawałek w Chołdzie wyznawcom rocka. Za ten znaczek, to kiedyś o niezły łomot się otarłem, jak jakiś metalowic chciał mi go odpiąć, a ja nie byłem skory do oddania.
Znaczek powstał, bo było to jedyne logo zespołu, które umiałem narysować:), za cholerę nie dawało mi się narysować palmy i napisać The Cure. Ale to były czasy, gdy chcodziłem w koszulce własnej produkcji z rysunkiem grzyba atomowego i napisem W życiu na Ziemii udział wzięli, a z drugiej strony miałem dziury po kulach i napis nie strzelać w plecy.
Miałem też kurtkę skórzaną esesmańską z napisem Lets go to bed - białą farbą. Ona nieźle konweniowała ze spodniami, które sam ufarbowałem i uszyłem, które na udzie miały wielki symbol Anarchii.
Przypomniał mi się też taki flashback z koncertu Ultravox, gdzie na warszawskim Torwarze zaczęła się jakaś zadyma, a ja zostałem pod samą sceną, nie widząc co się dzieje z tyłu i jakiś pies, mnie złapał za ramię, a ja mu sieknąłem i zaczęła się prawdziwa zadyma, aż zespół przestał grać i powiedział, że zacznie, jak Milicja przestanie bić ludzi.
A ostatnio przypomniała się mi któraś z wizyt w Warszawie New Model Army, gdy po koncercie spotkaliśmy z Angelem/wtedy bylismy parą, ale nawet nie narzeczeństwem/ chłopaków na starówce, pod kanjpą, gdzie w ostatnią sobotę jedliśmy obiad. Z koncertem New Model Army, też kojarzy mi się totalna zadyma w hali Mirowskiej/? tam chyba były koncerty, no i wystawa Arsenał/, gdzie Milicja użyła tyle gazu łzawiącego, że płakałem jeszcze przez dwa dni.
Pamiętam jeszcze koncert Talking Heads, na który poszedłem zamiast z Angelem z jej siostrą, bo Młoda się rozchorowała i wymagała opieki, a potem z tą siostrą poszliśmy jeszcze na jakąś imprezę wracając do domu...
A na koniec, to koncert Hey na Torwarze, na który pojechaliśmy renówką trafikiem z Angelem i nie zamykał się samochód i klamki związaliśmy od środka sznurkiem... No na Torwarze, to też był Igy Pop, który wyzywał wszystkich od ch...a Polacy mu brawo bili, bo chyba nikt nie rozumiał, co on mówi...
sobota, 13 marca 2010
Licznik odwiedzin: 288401
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||

raz, dwa, trzy próba klawiatury.
i tylko bla, bla, bla bo tym sensu brak
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: