Bloog Wirtualna Polska
Są 1 259 784 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

A CZAS PŁYNIE

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

TOM RANDDAL

kontakt:xandar67@wp.pl

O CO CI W OGÓLE CHODZI:

Nie chcę wywoływać bluźnierczych plotek. Ale myślę że Bóg ma niezdrowe poczucie humoru i kiedy umrę spodziewam się ujrzeć jak śmieje się.

Ulubione strony

2007 NOWY JORK

DLA DESPERATÓW:

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

KŁAMSTWO, WIELKIE KŁAMSTWO, STATYSTYKA:

Odwiedziny: 4643717
Wpisy
  • liczba: 1115
  • komentarze: 19320
Bloog istnieje od: 3959 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl

RÓBCIE DZIECI...

sobota, 31 lipca 2010 8:59
Pierwszy raz z córką spędzamy osobno wakacje, będzie pod koniec sieprnia wspólny wyjazd na kilka dni na Coke Live Festival i z Krakowa na trochę na Węgry, ale drogi w tym roku rozjechały się nam absolutnie. Decyzja była wspólna, bo chociaż ona ma 19 lat, to uwielbiamy ze sobą jeździć. Pewnie, że w przeszłości bywało różnie, ale od kilku lat wspólne wyjazdy polegały na tym, że ona nas, a my ją nakręcaliśmy do chodzenia, oglądania, zwiedzania, kupowania - jak my nie mieliśmy siły, to ona nas za uszy wyciągała z hotelu, ale bywało i odwrotnie.

Rozwód tymczasowy wzieliśmy w lutym - planowany był wyjazd na Sri Lankę, bez dziecka na 20 rocznicę ślubu - ale Młodej trochę zaczął marszczyć się nos, bo ona na wakacje zaplanowała wyjazd  do Londynu. W końcu kompromis - we trójkę jedziemy na Kanary, a w wakacje każdy w swoją stronę...

Gdy ja byłem na urlopie, a Młoda w domu jakoś mniej martwiłem się, czy da sobie sama radę, ale gdy tydzień temu wyjechała do Londynu, najpierw nerwy związane z przelotem - przesiadka w Monachium, no i czy ktoś po nią wyjdzie tam na miejscu, czy trafi do domu w którym ma mieszkać oraz masa innych pytań.

Na szczęście wzięła laptopa, telefon w wi-fi ... Tylko, jak wyważyć kiedy dzwonić, żeby nie czuła się skrępowana, albo żeby nie myslała, że brak telefonów oznacza, że nie interesujemy się jej życiem. Ciężko odnaleźć właściwe proporcje.

Moje rozmowy z nią zaczynają się od stwierdzenia, że mam nadzieję, że się jej tam wcale nie podoba - bo w przeciwnym razie, od następnego roku, Młoda prawdopodobnie wyląduje na studiach w Oxfordzie. Ten wyjazd to taki rekonesans. Niestety podba się jej:( no ale może jeszcze się nie dostać na te wymarzone studia, nie mówiąc o montażu finansowym.

Jednak w domu aż huczy cisza. Za duży dom dla dwojga. Śmiałem się, że jak wyprowadzi się, to w jej pokoju zrobię bibliotekę, albo siłownię, ale oczywiście tak nie będzie. Najchętniej wybudował bym jej dom tuż obok, żeby mieć ją pod ręką. Wiem, że to nierealne.

Szkoda, że przydarzyło się nam tylko jedno dziecko. Za dużo kalkulacji. Za dużo. Dziecko chcieliśmy od samego początku naszego małżeństwa i tak się stało, ale potem włączyła się jakaś blokada. Broniliśmy się rękami i nogami. Znacie ten tekst z rodzinnych imprez - bo Karolince przy dałby się baraciszek...
Nie ma dobrego czasu na "robienie" dzieci, bo pieniędzy zwykle jest za mało, dom za mały, praca. Wpadamy w bezsensowny korkociąg, a potem koło 40stki dochodzimy do wniosku, że najlepszym co nas w życiu spotkało, to dziecko.

Mamy do siebie pretensję, że jest tylko jedno, całe szczęście, że jest. Szkoda, że nie mamy tej mądrości życiowej w wieku 20stu kilku lat. Pewnie, że są wyjątki, pewnie, że moi przyjaciele mają po dwoje dzieci, a jeden zafundował sobie drugą córkę na 40te urodziny.

Dlaczego ja nie? Bo kiedyś było dość biednie i gdy to się zmieniło, okazało się, że jest za późno. Bo pamiętaliśmy, jak żona szyła ubrania dla córki, gdy nie było nas stać na kupienie w sklepie. Bo chcieliśmy, żeby miała to wszystko, czego nam zabrakło. Tak stało się, ale wtedy zdałem sobie sprawę, że dałbym radę jeszcze zadbać o jedno, czy dwoje dzieci, a one byłby motorem napędowym dla bardziej sprawnego działania.

Za późno już. Szkoda. Może moja córka będzie mądrzejsza ode mnie. Mam taką nadzieję. 

Kochani róbcie dzieci!!!

Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (10) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

NEKROLOG

piątek, 30 lipca 2010 8:04

ze smutkiem zawiadamiamy, że
w dniu
29 lipca 2010 roku
po długiej i ciężkiej chorobie
odeszła
POLSKA PIŁKA NOŻNA
nabożeństwa żałobne odbędą się w Poznaniu, Krakowie, Chorzowie i Białymstoku,
o czym zawiadamiają pogrążeni w głębokim żalu Kibice


Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (3) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

TROLLING

wtorek, 27 lipca 2010 17:22

Czy  potrzebna jest nam wolność słowa? Czy potrzebna jest nam wszystkim umiejętność czytania i pisania? Czy naprawdę wszyscy powinni mieć dostęp do Internetu? Czy mówienie prawdy jest potrzebne do życia w społeczeństwie? Takie to oto tematy nurtują mnie tego deszczowego popołudnia...


Demokracja i wolność słowa, to chyba dwa najbardziej zdefraudowane pojęcia, które mają na ustach uczestnicy internetowych potyczek. Na samą myśl o rządach ludu dostaję ciarek, które rosną do poziomu gęsiej skóry, gdy pomyślę o wolności słowa. Co rozumiemy przez to pojęcie - że można wszystko mówić? A jeśli tak to w imię czego.

Pod tekstami w necie pojawiają się ciągle te same wyzwiska, oskarżenia, często dany tekst jest przyporządkowany do odpowiedniego Nicka i właściciel tylko z lubością go wkleja pod kolejnymi artykułami. Eskalacja przemocy słownej  jest przeogromna, a winę za to ponoszą w dużej mierze administratorzy stron, którym nie chce się blokować przekleństw choćby w komentarzach blogowych, gdzie wszystko można wpisać.

Kiedyś słowo służyło słusznej sprawie, od gazetek w okresie wojny, poprzez stan wojenny i różne inne zakręty historii, tylko, że dostęp do druku mieli nieliczni, głównie ci co potrafili pisać, bądź też mieli coś do przekazania. Teraz pisać może każdy - pół biedy, jak to jest takie blablanie/określenie Ostrego z Anyradia/, jak to moje, gorzej jeśli jest to zaśmiecanie matrixa przekleństwami, bezpodstawnymi oskarżeniami. Wystarczy napisać kilka słów o Palikocie, Tusku, Dodzie, Cichopek czy Kaczyńskim, czy kimś tam innym i znajdą się dziesiątki osób, które plują jadem.

Co im to daje? Szarganie dobrego imienia znanej osoby? Rosną w swoim mniemaniu? Pompuje się ich ego, czy jest to akt odwagi? Chęć zaistnienia w przestrzeni publicznej - to na pewno nie, bo nie podpisują się pod tym co piszą prawdziwymi danymi osobowymi.

Dlatego też jestem umiarkowanym zwolennikiem wolności słowa, przecież  nie każdy ma coś mądrego do powiedzenia, że nie każdy musi to czytać? To prawda, pod warunkiem, że jeden z drugim pisze na swojej stronie internetowej, a nie włazi do kogoś. Często bluzgi widać choćby na Youtube pod Boga ducha winnymi teledyskami, filmami z wakacji.

Z prawdomównością też nie ma co przesadzać, bo nawet, jak ktoś jest gruby, jak dwa wieloryby, to gdy się pyta, czy dobrze wygląda to nie oczekuje innej odpowiedzi, niż tak oczywiście. Powiedzcie swoje kobiecie, że ta sukienka jest brzydka, albo, że na tę bluzkę to już patrzeć nie możecie i co z tego, że to prawda.

Prawda nie jest potrzebna nigdzie poza salą sądową. Wszyscy chcemy słyszeć, że jesteśmy mądrzy, inteligentni, ładni, dobrze wyglądamy, mamy siłę i poczucie humoru oraz dystans do siebie. Piszemy najmądrzejsze teksty, umiemy śpiewać, grać na pianinie i jeździć na rowerze. A czasami dla poprawy i tak dobrego humory dowalimy w Internecie Dodzie, albo Kaczyńskiemu, niech za dobrze się nie czują, zresztą przecież mówimy prawdę! 


Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (29) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

POLITYCZNI CYNICY

niedziela, 25 lipca 2010 21:48
Dlaczego skończyła się polityka miłości w PIS? bo potrzebny jest im wróg, nawet nie przeciwnik, ale właśnie wróg. Dlatego podsycana jest wojna smoleńska, dlatego na pierwszą linię fronu powołano Z.Ziobrę i A.Lipińskiego, a do koszar pomaszerowała Kluzik-Rostkowska i Poncyliusz. 

Trzeba zadawać ciosy, nawet takie, które mogą grozić utratą prywatnego BMW, dlatego Macierewicz będzie organizował medialne spektakle z udziałem rodzin, które straciły swoich bliskich pod Smoleńskiem i chcą zaistnieć w mediach. Szykujmy się na nową noc teczek, ataki na niewinne osoby, tak jak miało to miejsce w czerwcu 1992 roku. Michał Ogórek napisał:"w Sejmie okazało się, że poseł Macierewicz ma brakujące fragmenty samolotu prezydenckiego w małym palcu, a wszyscy posłowie PiS uznali się za ekspertów od samolotów, z którymi dotychczas wspólne mieli jedynie przytroczenie do foteli".

Jest grupa wiernych, która potrafi użyć gazu pieprzowego dla obrony krzyża spod Pałacu Namiestnikowskiego, dziarskie staruszki aktywizowane przez ojca Dyrektora, kserujące jak we wcześniejszych bojach ulotki o jedynej, słusznej prawdzie - tym razem gazeta Pod prąd - cytacik: "Katastrofę 10 kwietnia przeżył Jarosław Kaczyński, choć pierwotnie miał wsiąść do samolotu. Dla wielu z nas kluczowe pytanie w ten sobotni poranek: Czy byli obaj? Gdyby zginął także Jarosław, nie byłoby realnych szans na przynajmniej ograniczoną niepodległość...". Włosy stają dęba.

Pewnie powstają powstańcze piosenki, mam nadzieję, że mój kolega ksiądz Jacek Siekierski Rektor św. Anny nie stanie się wrogiem nr jeden tego tłumu, bo to w jego kościele będzie się krzyż wkrótce znajdował - "Ks. Siekierski - Krzyż powinien spoczywać w miejscu świętym, gdzie każdy będzie mógł się w ciszy i spokoju przed nim modlić - mówił.

Dziennikarze GW zapytali, czy nie obawia się, że obrońcy krzyża nie dopuszczą do zabrania go. - Ufam, że do awantury nie dojdzie, ale szatan jest wszędzie i chce z krzyża robić pośmiewisko - odpowiedział ks. Siekierski".

Gotowi są poświęcić wszystko, sterowani przez politycznych cyników, pewnie w każdej grupie politycznej są tacy, ale mistrz Jarosław jest jeden. 



Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (4) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

JPII powód do dumy, JPIII powód do zadumy?

sobota, 24 lipca 2010 7:21
Jak to się stało, że z pokolenia Jana Pawła II, uczącego nas miłości do bliźnich, zrozumienia, cierpliwości i patriotyzmu, staliśmy się pokoleniem Janusza Palikota /tę III wymyśliłem, jako oznaczenie kolejnej ery/, ziejącym nienawiścią i pełnym podejrzliwości oraz bezinteresownego szyderstwa? Nie umiemy sobie dać rady z rzeczywistością, a struktury państwa oraz autorytety nie umieją nam pomóc.

Wczoraj oglądałem transmisję posiedzenia Komisji Antoniego Macierewicza z udziałem przedstawicieli rodzin, których bliscy zginęli w katastrofie smoleńskiej. Znaleźli się tam Magdalena Merta - wdowa po prezydenckim ministrze Tomaszu Mercie, Andrzej Melak, brat przewodniczącego Komitetu Katyńskiego - Stefana Melaka oraz przedstawiciele rodziny Bożeny Mamontowicz-Łojek szefowej Fundacji Katyńskiej.

Domagali się oni ukarania posła Palikota za obrazę godności ich bliskich oraz wyjaśnienia dlaczego nie mają dostępu do części akt, dlaczego nie dotarły już do Polski szczątki samolotu, zgłoszono też wątpliwości co do prawidłowości identyfikacji zwłok.

Dziwny to był spektakl, porównywanie katastrofy smoleńskiej do mordu katyńskiego przedstawionego w filmie Wajdy, sugerowanie, że Moskwa od dawna potrafi gmatwać śledztwa, rządanie wydania ubrań zmarłych, które mają być relikwiami, cytowanie słów padających podczas przesłuchań rodzin, a właściwie ciągłe jątrzenie - następne porcje ciał, mycie ciała generała wodą z butelki, tłumacze studenci ...

Czy śmierć najbliższych nawet w tak tragicznych okolicznością, daje tym osobom legitymację moralną do kwestinowania wszystkiego co związane z tą tragedią? przecież tam zginęli nie tylko członkowie PiS, ale również inne osoby, które chcą spokoju. 

Czy tak na zdrowy rozum - będąc na miejscu jakiegokolwiek wypadku nie da się znaleźć, czegoś, co może świadczyć o niekompetencji służb odpowiedzialnych za usuwanie jego skutków - wypadki samochodowe, pożary, powódź. Czy gdyby zebrać w studiu 10 osób, których bliscy zginęli w wypadku samochodowym lub utonęli na otwartych akwenach, nie udałoby się znaleźć podobnych zarzutów - o opieszałości prokratury, braku delikatności Policji, złej organizacji ruchu drogowego, czy zasad organizacji kąpieliska. Nie trywializuję Smoleńska staram się zrozumieć tych dotkniętych tragedią ludzi.

Wydaje mi się jednak, że część z nich chce się afiszować ze swym nieszczęściem w sposób nadmierny, to trochę, jak z krzyżem z Krakowskiego Przedmieścia. Nikt nie miał  z nim problemu w odpowiednim czasie, ale teraz  należy zrobić z nim porządek. Ci co go "bronią" niewiele wynieśli z nauk JPII, oni żyją w świecie JPIII i im z tym dobrze. Pokazują swoje sztuczne bohaterstwo i patriotyzm, ale bez atakującego ich Palikota nie mieliby racji bytu.

Konieczne jest wyjaśnienie wszystkich wątków katastrofy, choćby tak absurdalnych, jak badania, czy mgła została sztucznie wytworzona /dziś na szczęście podana, że była naturalna/, mam nadzieję, że to szybko nastąpi, ale na pewno nie na skutek prac komisji Macierewicza i pytań Palikota, potrzebna jest drobiazgowa praca śledczych. Rodziny ofiar smoleńskich powinny spokojnie czekać na zakończenie śledztwa, a nie angażować się w polityczny show, chyba że bardzo chcą znaleźć się na listach wyborczych PiS.





Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (9) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

piątek, 21 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  4 643 717