Bloog Wirtualna Polska
Są 1 259 784 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

A CZAS PŁYNIE

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

TOM RANDDAL

kontakt:xandar67@wp.pl

O CO CI W OGÓLE CHODZI:

Nie chcę wywoływać bluźnierczych plotek. Ale myślę że Bóg ma niezdrowe poczucie humoru i kiedy umrę spodziewam się ujrzeć jak śmieje się.

Ulubione strony

2007 NOWY JORK

DLA DESPERATÓW:

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

KŁAMSTWO, WIELKIE KŁAMSTWO, STATYSTYKA:

Odwiedziny: 4643694
Wpisy
  • liczba: 1115
  • komentarze: 19320
Bloog istnieje od: 3959 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl

LEWY CZERWCOWY

niedziela, 26 czerwca 2011 14:19

Będzie o królu przestworzy, nie o Małszu, tylko o takim który charakteryzuje się kamienną twarzą oraz tym, że 2/3 Sejmu za nim kiedyś stało - Panie i Panowie przed wami Waldemar Pawlak!

 

Mistrz mistrzów, który zawsze wie jak zostać atrakcyjną przystawką do dania głównego. Gdy odszedł w niebyt król solariów - Lepper, PSL ma niemal zapewnione miejsce w przyszłym Sejmie i widoki na "nową" koalicję z PO.

 

Jednak Waldemar nie zasypuje gruszek w popiele i walczy o swoje. Nie może krytykować rządu, bo sam jest rządem, nie może krytykować PO, bo jeszcze mogą mu to wypomnieć, nie może krytykować PiS, bo przecież ewentualnie z prezesem Kaczyńskim też będzie można przybić piątkę, bo może więcej obieca niż da Tusk.

 

Na czym oprzeć swoją kampanię? Jak dotrzeć do większego elektoratu? Pawlak przedstawił oryginalną reklamę PSL - przyleciał na konwencję wyborczą motolotnią. Zdejmuje niemal jak 007 kombinezon, pod którym jest piękny garnitur i rusza do boju. Brakuje tylko pięknej kobiety /ale tu mógłby zderzyć się z Napieralskim i martini/.

 

Pawlak wpadł też na inny pomysł, jak wywalczyć parę dodatkowych mandatów - postawił na sportowców i nazwiska związane ze sportem. Córka Kazimierza Górskiego, Paweł Nastula, jakiś król kibiców i Władysław Kozakiewicz.

 

Nie będę odnosił się do wszystkich, ale stołeczna jedynka czyli Kozakiewicz to skandal. On sam mówi, że nie ma programu, zajmował się nauczaniem, ma obywatelstwo niemieckie, bo rozumiem, że się go nie zrzekł. Jak nisko można upaść z 578 cm? Nisko.

 

Nie podoba mi się, że w Sejmie  i Senacie zasiadają byli sportowcy, reżyser jakiś, aktorzy, celebryci. Tacy ludzie mają decydować o gospodarce i polityce kraju? Mam nadzieję, że wyborcy pokażą im gest Kozakiewicza.

 

Bo nie mam nic przeciw sportowcom, ale takim, którzy po drodze zdobyli jakieś wykształcenie - taki bez wykształcenia już był senatorem, teraz jest prezesem PZPN i raczej niczego wielkiego nie dokonał.

 

Gdy zastanwiam się nad problemem list wyborczych, to żałuję, że jedynką PO nie jest np. Doda - może jej sukces wyborczy uzmysłowiłby jak nisko upadła nasza polityka. Nie potrzeba nam skoczków, nie potrzeba też Klossa w charakterze przedskoczka.


Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (14) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

Violet Jessop oszukała przeznaczenie, 3 razy.

wtorek, 21 czerwca 2011 17:25

 

0szukać przeznaczenie, ten tytuł powinien być zarezerwowany dla zdarzeń, które mam zamiar  dziś opisać. Gdy usłyszałem  Violet Jessop, to aż poczułem jak włoski na rękach mi stają,  pojawia się gęsia skóra, a w karku jakieś dziwne mrowienie.

 

Jessop i jej życie to scenariusz na horror ewentualnie wysokobudżetowy film katastroficzny. Być może dlatego nie doczekało się jej życie upamiętnienia na taśmie filmowej, gdyż koszt byłby trzykrotnie większy niż nakręcenie Titanica, a może dlatego, że nikt nie uwierzyłby w tę historię.

Otóż była ona stewardesą na trzech statkach transatlantyckich, które dotknęły różne katastrofy. 20 września 1911 RMS Olympic wypłynął w swoją piątą podróż z Southampton do Nowego Jorku, niestety statek spotkał na swojej drodze krążownik HMS Hawke i dla obydwu jednostek skończyło się to poważnymi uszkodzeniami.  Trzeba wiedzieć, że nazwa Olympic obejmowała całą trójkę parowych statków pasażerskich. Ale jedynie ten pierwszy statek dożył sędziwego wieku.

Drugim statkiem wybudowanym w stoczni Harland and Wolff w Belfaście był Titanic, na którym również pojawiła się Violett Jessop. Nie była ona jedyną osobą łączącą obydwa transatlantyki, na Titanicu śmierć poniósł kapitam Edward Smith, który pływał również na RMS Olympic, a był kapitanem, którzy w ciagu 26 lat swojej kariery przepłynął około 2 milionów mil morskich. Losy Titanica są wszystkim doskonale znane, więc nie będę rozpisywał się o górze lodowej i ilości ofiar z 14 kwietnia 1912 roku oraz L. di Caprio.

 Katastrofę oczywiście przeżyła stewardesa, która następnie zaokrętowała się na Britannic zamówiony przez armatora w tej samej stoczni. Ten poszedł na dno 1 listopada 1916 roku, gdyż wpłynął na minę i zatonął w ciągu 55 minut u wybrzeża greckiej wyspy Keos.

Violett Jessop, która oczywiście przeżyła i tę katastrofę dożyła sędziwej starości, nie znalazłem  informacji, czy kontynuowała dalej swoją karierę, czy osiadła na stałym lądzie. Jak widać oszukała wielokrotnie przeznaczenie, aż dziwne, że White Star Line nie podziękowało jej za współpracę nieco wcześniej. Aż nie chce się wierzyć, że historia ta nie jest wyssana z palca. Właściwie, jak u Hichcocka najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie.




Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (29) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

SZPAKONARCYZM

sobota, 18 czerwca 2011 9:05

Powinienem zjeć swój kapelusz. Jakiś czas temu pisałem o finaliście X Factora Michale Szpaku, że ciekawe, czy  ktoś zapłaci 5 zł, aby przyjść na jego koncert. Trzeba uważać co się mówi, bo sam wczoraj widziałem go na scenie i to nie za darmo. Na wstępie uprzedzę, że miłośnicy tej gwiazdy niech przesurfują na innego bloga.

 

Dużo dobrej muzyki pojawia się w Polsce i śmiało można do tego zjawiska zaliczyć trwający jeszcze Orange Warsaw Festival. Wróciłem do domu o drugiej, powieki podparte mam zapałkami, ale było warto. Nasunęła mi się refleksja, dlaczego w tylu dziedzinach jesteśmy tak daleko za światem zachodu. Nie umiemy robić własnych samochodów, autostrad, ubrań, mamy niewielu wybitnych sportowców, nie umiemy robić też dobrej muzyki. Mówię o takiej, która potrafiłaby porwać świat. Dlatego też produkujemy wyroby czekoladopodobne, tylko zmieniamy składniki i opakowanie.

 

Mam nadzieję, że Michał Szpak został do końca festiwalu i zobaczył jaka przepaść dzieli go od rzeczywistego świata, jak daleko jest z tym swoim żałosnym kareoke. Może wreszcie ktoś wytłumaczy mu, że nie jest się artystą - muzykiem wplatając wstążki i piórka we włosy, zakładając szpilki oraz cudaczne stroje. Nie wystarczy wejść na słup estradowy i pomachać głową. Trzeba umieć śpiewać, trzeba mieć repertuar, znaleźć kogoś, kto napisze dla niego z 5 własnych piosenek.

 

Ja naprawdę wolę oryginalny Red Hot Chilli Pepers, Kraviza. Żenując jest również to, że nowa gwiazda polskich mediów nie potrafiła zapamiętać tych trzech tekstów, tylko żałośnie spoglądał na kartkę przyklejoną do podłogi lub odsłuchu. Szkoda. Chłopak ma pomysł na wygląd, ale czy znajdzie się ktoś, kto wskaże mu drogę? Wydaje mi się, że wszystko przyszło dla niego zbyt wcześnie i zbyt łatwo.

 

Piszczące nastolatki w takt największych światowych przebojów śpiewanych przez Szpaka to ciągle kareoke, a nie sztuka.

 

Sztuką był koncert My Chemical Romance, fajnie wyglądało, gdy do refrenu śpiewanego przez  Gerarda Way publiczność wyciągnęła kartki z napisem NA.

 

Genialny popis dała diaboliczna Skin i jej Skunk Anansie. Koncert był niewiarygodny. W trakcie jednego utworu Skin weszła na ramiona publiczności i tak zaśpiewała utwór. Głos jak dzown, publiczność reagowała na jej ruch brwi lub małego palaca.

 

A na koniec pokazał się profesor Moby, który twierdząc, że w piątkową noc należy być na dyskotece, zrobił dyskotekę dla 40 tysięcznej publiczności. Niewiele osób oparło się jego muzyce. 

Tuż przed koncertem rozmawiałem z moim nowojorskim przyjaciele /Moby tam też mieszka/, który stwierdził, że Moby już jest stary. Może tak, ale jego ADHD i wyczucie publiczności jest niesamowite. Genialnie śpiewała Laura Brown, która ma głos jak całe stado szpaków.

 

To jest właśnie różnica pomiędzy naszym Szpakiem, a gwiazdami. Moby produkował i aranżował muzykę dla Michaela Jacksona, Davida Bowie, Briana Eno, Pet Shop Boys, Britney Spears, New Order, Public Enemy, Guns 'N' Roses i Metalliki. Szpak zrzyna jak się patrzy z dorobku innych.

 

Żeby było jasne, życzę mu jak najlepiej, ale niech nagra porządną płytę z własnymi utworami, a przestanie gadać o swojej orientacji i o tym, czy jest prawiczkiem, czy nie.

 



Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (369) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

KODEKS BOZIEWICZA

środa, 15 czerwca 2011 19:35

Nie trudno zauważyć, że częstotliwość wpisów nieco spadła, nie jest to kwestia wakacyjnego rozleniwienia, ale przedwakcyjnego budowania kondycji. W tym miesiącu przejechałem na rowerze już ponad 900 km. Dziś zrobiłem mały, ale kosztowny eksperyment i wymieniłem trochę zębatych kółek w swoim pojeździe. Najdziwniejsze było to, że każde to kółko jakoś mądrze się nazywa i dość trudno dogadać się laikowi z fachowcem. Ale maszyna śmiga aż miło, a ja jadąc myślę sobie o rzeczywistości dalszej i bliższej.

 

Po dwóch stronach barykady politycznej doszło do zgrzytów. Chodzi mi o niefortunną wypowiedź prezydenckiego ministra profesora Nałęcza i o odgrzane z czasów kampanii samorządowej wystąpienie połsłanki Sikory. W obydwu przypadkach, aż prosi się o przywołanie Kodeksu Honorowego Boziewicza - W Kodeksie daje się zauważyć próbę uwspółcześnienia zasad dotyczących pojedynków. Za osoby "honorowe" tzn. zdolne do pojedynku uważa się nie tylko szlachtę, ale również osoby z wykształceniem co najmniej średnim lub wykonujących zawody twórcze, a także sprawujących ważne funkcje społeczne ([...]W myśl tej zasady należy udzielić satysfakcji honorowej wieśniakowi, który jest posłem na sejm. - Art. 5).

Oczywiście nie chodzi mi o wprowadzenie pojedynków do świata polityki współczesnej, ale o wyeksponowanie honoru, który powinien być zdecydowanie przed żądzą władzy, pieniędzy, które przesłaniają posłom i innym politykom ich rolę społeczną.

 

W przypadku posłanki Anny Sikory należy zastosować domniemanie niewinności. Być może nie kazała wcale nigdzie całować się funkcjonariuszom, znając jednak jej porywczość i pewność siebie, należy brać pod uwagę, że policjanci mogą mieć rację. Tym bardziej, że Policja jest zdecydowanie wyżej w rankingu zaufania publicznego, niż posłowie.

Wydaje się, że posłanka powinna zrzec się imunitetu, jednak należy postawić się w jej pozycji - proces będzie trwał długo i istniej wielka szansa, że nie załapie się na listę wyborczą, nawet na to ostatnie miejsce z którego szturmowała Sejm.

Nałęczowi natomiast można zaproponować pojedynek z Jarosławem Kaczyńskim. Broń powinna być zdezynfekowana, a walka nie powinna zakończyć się śmiercią żadnej ze stron. Wypowiedź jest skandaliczna, ale szukając jej genezy dotarłem do orędownika PiS Rafała Ziemkiewicza, który w swoim felietonie z listopada 2007 roku Pedofila polityczna piętnował otaczanie się dziećmi przez Aleksandra Kwaśniewskiego. Pisał: "istnieje coś równie obrzydliwego, jak seksualne wykorzystywanie dzieci – a mianowicie wykorzystywanie ich do polityki. I nie uważam, aby można się było na to godzić w jakiejkolwiek, nawet najbardziej niewinnej formie. Wkurza mnie do granic możliwości, że politycy uwielbiają umieszczać dzieci na plakatach, głaskać przed kamerą po główkach. Zwłaszcza że w dziewięciu wypadkach na dziesięć niewinne oczy dziecka mają posłużyć dorwaniu się przez dorosłego do ciemnych interesów".

Jarosław Kaczyński jednak nie zgromadził wokół siebie na konwencji dzieci, ale młodych sympatyków swoich poglądów, więc zabolało to szczególnie obóz PO. Partii, która miała z założenia być młodzieżowa, inteligencka. Strzał Kaczyńskiego był bardzo celny, próbowano go osłabić tekstem utworu Queen...którego jedna ze zwrotek brzmi mniej więcej tak: 

chłopie, jesteś już stary i biedny
Po twym wzroku widać, że chcesz już tylko spokoju
Masz błoto na twarzy
Ty wielka hańbo
Ktoś w końcu postawi Cię na swoim miejscu

 

Utwór We will rock you - dwa tupnięcia i klaśnięcie zmieniło świat, Quenn zmienił przy okazji premiery tego utworu swój image. Zrezygnowali z przebieranek, kostiumów. Czyżby PIS celowo użył tej piosenki, a PO być może zbyt pochopnie wybrało Van Halen?

Nie jestem najgorszym jakiego widziałaś
Czy nie widzisz o co mi chodzi?

Możesz równie dobrze skakać. Skacz!
Możesz równie dobrze skakać
Naprzód i skacz. Skacz!
Naprzód i skacz


Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (5) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

PLATFORMA NA PLATFORMIE?

sobota, 11 czerwca 2011 18:20

Dwa medialne wydarzenia jednego dnia - liczenie się Platformy i Parada Równości. Niby jedno i drugie mogłoby mi być bliskie, a jest bardzo dalekie. Nie wezmę się za ręce ani z jednymi, ani z drugimi. Już prędzej Platforma będzie paradowała równo na swojej platformie.

 

Nie budzi zaufania Kluzik Rostkowska, która miota się od uwielbienia dla Kaczyńskiego, do tuskowej miłości. Dziwne, że podwalinami PO ma być dezerterka z PJNu, która pozostawiła swoich kolegów, dla pewnego miejsa w Sejmie. Pomogą jej Rostati i Arłukowicz.

 

Donald Tusk policzył swoich ludzi, pokazał jaki jest ludzi, jak kaja się za błędy, które jednak nie przeszkodziły być Polsce liderem w Europie. Przywódcy z całej Europy liczą na Donalda, męża Opatrzności, który pomoże wyjść Europie z kryzysu i znaleźć swoją tożsamość. O tym codziennie Tusk rozmawia z Jerzym Buzkiem, w tym pomoże mu Lech Wałęsa, gdy tylko wyjdzie ze szpitala.

Tusk przez chwilę puścił oko do elektoratu lewicowego - gdy powiedział o roli kościoła, o modlitwie do Boga, a nie do księży. Szkoda tylko, że nie udało mu się tego zrealizować przez 4 lata. Laickie państwo? Bzdura, ciągle zza ambony wychylają się biskupi. Autorytetem od wszystkiego jest sekretarz JPII.

 

Ożywił się dziś nawet Schetyna, który wreszcie zaprezentował się jako prężny lider, który być może lekko boi się nowych kolegów, którzy mogą zepchnąć go w cień.

 

No dobrze, nic nowego nie powiedziano. Dawno było jasne, że pojawią się, ci którzy pojawili się, może zabrakło Kalisza, może płomiennej mowy Borusewicza. Słowa, słowa, słowa.

 

Politycy, to nie wy budujecie ten kraj, tak jak nie politycy zbudowali Ergo Arenę, my naprawdę damy radę bez was. Dla populizmu i słupków Tusk wskoczyłby nawet na platformę w Paradzie Równości. On doskonale wczuwa się we współczującego wszystkim dobrego wujka. Nie kupuję tego. Ale żeby było jasne, nie kupuję też miłości do młodych Jarosława Kaczyńskiego i współczucia dla gejów i lesbijek Napieralskiego.

 

Właśnie dlatego nie działają na mnie marsze, parady, wiece. Nie działają, bo na pierwszej linii są zawsze politycy. Którzy chcą zrobić coś dobrego, bo wiedzą jak to zrobić, tylko ci drudzy im przeszkadzają. Źli, niedobrzy, leniwi, skorupowani, albo ksenofobiczni i zawistni.

 

Państwo powinno być bogate, demokratyczne, mądrze zarządzane, a nie rządzone. Ludzie powinni być szczęśliwi bez względu na kolor skóry, orientację seksualną, wykształcenie.

Dużo? chyba tak, bo nikt tego nie zrealizuje przez następne 10-20 lat. Czy nowa klasa polityczna będzie lepsza? To pytanie pozostawiam bez odpowiedzi, ale jedno jest pewne, ciągle przeszłość kreuje codzienność.

 



Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (11) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

piątek, 21 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  4 643 694