Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 798 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

A CZAS PŁYNIE

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

TOM RANDDAL

kontakt:xandar67@wp.pl

O CO CI W OGÓLE CHODZI:

Nie chcę wywoływać bluźnierczych plotek. Ale myślę że Bóg ma niezdrowe poczucie humoru i kiedy umrę spodziewam się ujrzeć jak śmieje się.

Ulubione strony

2007 NOWY JORK

DLA DESPERATÓW:

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

KŁAMSTWO, WIELKIE KŁAMSTWO, STATYSTYKA:

Odwiedziny: 4701901
Wpisy
  • liczba: 1115
  • komentarze: 19337
Bloog istnieje od: 4048 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Pytamy.pl

Jestem odpadem atomowym

czwartek, 25 kwietnia 2013 10:21

Dziś w trakcie biegania włączył mi się Odpad atomowy Zaciera - to chyba o mnie, tak pomyślałem. Może nie jestem brzydki i niektórzy mnie lubią, ale moja nadprodukcja masy ma coś wspólnego z energią atomową.

 

Od 15 lutego udało się mi pożegnać z 8 kg. Nie jest to specjalnie dużo, jak na faceta 191 cm wysokości i wagę powyżej 100kg. Bywało, że przez kilka miesięcy znikało i 20 kg i przez wiele lat utzymywała się zdobyta waga. Tym razem też mnie więcej tyle ma być mnie mniej. Plan dalekosiężny bo do października. Może dodatkowy wysiłek rowerowy pozwoli przyspieszyć ten proces, bo w końcu 50 km dziennie to trochę jest. Może.

 

Jednak dziś nie o tym. Dziś będziemy łamać stereotyp, że nie schudniesz jutro, bo nie przytyłeś wczoraj. Prawda? No nie do końca. Prowdzą dokładną analizę tego co jem, w jakich porach, oraz boleję, w sobie, w Czesiu nad tym czego nie jem, a nawet nie piję. Doszedłem tedy do wniosku, że mój organizm to jakiś reaktor atomowy jest. Potrafię wyprodukować 1 kg masy z miśka żelka, albo jednego centymetra kwadratowego czekolady. Nie lubię słodyczy, ale czasami zdarza mi się coś zjeść, na przykład wczoraj taką mini galaretkę, dziś oczywiście 0.5 kg więcej. Jak żyć panie premierze, jak żyć.

 

Mam nadzieję, że mnie nie dostrzeże mnister gospodarki, bo pewnie jestem bardziej energetyczny niż elektrowania w Żarnowcu.


Podziel się
oceń
47
0

WASZE OPINIE (22) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

Mydło i powidło

wtorek, 23 kwietnia 2013 18:31

.

Więcej czytam niż piszę, to chyba dobrze, prawda? Po wielu latach wróciłem do lektury prasy w formie papierowej.  Mam mieszane odczucia, bo od kilku tygodni czytam Politykę, Wprost, Przekrój, Newsweek i nie ma efektu WOW! Które prześladuje mnie wszędzie – wszędzie gdzie spojrzę, ktoś mówi o tym efekcie, to zupełnie jak efekt zająca Kasi Cichopek chyba.

 

W wielu przypadkach nawet starzy wyjadacze nudzą i agitują. Smoleńsk, PO, Palikot, ofensywa Kaczyńskiego i jakieś totalne bzdury. Najgorsze, że brak złotego środka. Wszystko wydaje się strasznie stronnicze. Artykuł o muzyce rockowej, festiwalach. Autor przenikliwie analizuje temat. Po chwili rzucam gazetę w kąt, bo nie ma ani słowa o dwóch dużych imprezach i dwóch wielkich zespołach, które będą w Polsce. Wymieniane jest kilka zespołów z innego festiwalu, ale ani słowa o dwóch najważniejszych wykonawcach. Totalna manipulacja faktami. Gdzieś wywody na temat cen biletów, tyle tylko, że przykład Depeche Mode, to zły przykład. Panowie byli jedynym zespołem, który przyjechał w owym czasie za żelazną kurtynę, a wiedzieli, że kasy stąd nie wywiozą, czyli za darmo już grali /mowa o pierwszym koncercie na Torwarze/. Dlatego tak wielu Polaków ma fioła na ich punkcie, dlatego w nowej trasie będą w 2013 w Warszawie i 2014 w Łodzi.

 

 

Ponadto pochłaniają mnie prace ręczne…Wykańczam bibliotekę, pojawiła się terakota, a niebawem półki i elektryka, chyba też książki. Ma być około 40 metrów bieżących miejsca n książki.

 

Do tego wymyśliłem sobie, że dwa meble – jeden indyjski, drugi kolonialny przemaluję. Angel patrzył na mnie ze zgrozą, bo meble nowe dość i kosztowne, a ja ze sprzętem dość sprawnie zdejmowałem kolejne warstwy lakierów i wosku. Ciężko było dobrać kolory, a jeszcze ciężej pomalować woskowany mebel. Ale chyba wyszedłem z tej walki zwycięsko. Skąd wziął się pomysł na dewastację, otóż na meblach nie dawało się nic postawić, bo zostawały ślady. Dodam, że są to meble które Młoda planuje otrzymać w spadku. Niedawno zrobiła inwentaryzację i kilka sztuk jest ostemplowanych.

 

Parę słów należy wspomnieć o mojej nowej pasji… bieganiu. Strasznie kaleczę rzemiosło, ale codziennie jest lepiej. To lepiej jest od 15 lutego. Każdego dnia robię 10 km, z różnym podziałem na bieganie i łażenie, ale czuję już w sobie siłę, że wkrótce uda mi się pokonać ten dystans bez zatrzymywania. Bieganie jest fajne, najlepiej biega mi się pod górę, a gór jest sporo. Czuję się młodszy, lżejszy i taki nieśmiertelny jak pomykam po lesie. Udało mi się pożegnać w tym okresie z 8 kg, gdyby jeszcze 8 kg to pewnie śmigałbym jak antylopa, a teraz zdecydowanie ze mnie lopa i to taka duża. Łudzę się, że to moje bieganie jest ładne wizualnie, ale może być to złudzenie. Skąd to zboczenie?

 

Na zimowym urlopie biegały stada Hiszpanów po Lanzarote. Część z taką lekkością, że aż przyjemnie było patrzeć. Ale spora grupa wyglądała tak, jakby to miał być ich ostatni krok w życiu i za chwilę pęknie serce. Może za rok uda mi się po Puerto del Carmen pośmigać lekko i szybko. Nie mogę doczekać się 4 dni w maju, gdy będę mógł boso pobiegać o 6 rano po plaży w Sobieszewie.

 

W tym roku planowany jest jeszcze obóz biegowy na Zakythosie. Ciężko jak nigdy było wybrać miejsce wakacji. Najpierw miała być Albania i Macedonia, ale ceny są wariackie, a na dodatek mamy jechać we trójkę i ciężko było znaleźć hotel z dwoma sypialniami. Wiecie coś o Zakythosie?


Podziel się
oceń
34
2

WASZE OPINIE (10) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

ZAWIESZONA KAWA DLA IDIOTÓW

sobota, 06 kwietnia 2013 10:32

Chcesz poczuć się dużo lepiej w sobotnie przedpołudnie, w trakcie niedzielnego wieczora? Zrób coś dobrego dla kogoś, kto jest od ciebie biedniejszy, komu gorzej na tym łez padole. Nie musi to być wcale weekend. Może to być poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek. Nie jestem pewien jak długo potrwa ten festiwal dobroci, bo moda może umrze, zanim szeregi dobrych ludzi, lub potrzebujących dowiedzą się o niej.

 

Problem jest jeden, musisz ruszyć tyłem sprzed telewizora i wyjść na miasto. To jednak nie koniec uciążliwości, bo ZAWIESZANIE KAWY trwa w najlepsze tylko w dużych miastach. Na prowincję ten szlachetny zwyczaj nie zawędrował, a może nie ma tam potrzebujących? bo dobrzy ludzie na pewno są.

 

 

Czytacie i nie rozumiecie o co blogeru chodzi?

Pojawiła się u nas moda na zakup kawy dla biednych ludzi. Siedzisz w szpanerskim bistro, modnej sieciówce, kup o jedną kawę więcej niż jesteś w stanie wypić. Jedną dla siebie, drugą dla potrzebującego. Nie wszyscy bariści wiedzą o co biega, więc możesz napotkać opór materii. Rozumiecie o co biega?

 

Płacisz za swoje latte macchiato, ale dorzucasz jeszcze dychę na expresso lub capuchino dla biednego studenta lub bezdomnego, który pojawi się za chwilę i ciepły napój być może uratuje mu życie.

Plus jeszcze jest jeden. Nie musisz na niego patrzeć, bo ciebie już w tej knajpie nie będzie. Możesz za to podać swoją kswywę lub imię prawdziwe i będzie na sznurku, bądź tabliczce - capuccino RANDDAL/to akurat nie będzie wisiało/.

 

Nie musisz odpisywać procenta za podaktu, nie musisz pochylać się nad żebrzącą Rumunką za zmarzniętym na kość dzieckiem, ty już zrobiłeś swój kawowy, dobry uczynek.

 

Ja jako skończone bezduszne bydle, proponuję jeszcze kupować drugi obiad w knajpie, drugą kurtkę, która będzie zawieszona na wieszaku, drugie mieszkanie lub samochód. Przecież tego też ktoś potrzebuje niezzwłocznie, a z pewnością bardziej od kawy. Jeśli możecie zainwestować w dobroć zacznijcie od biletu lub karnetu na basen w podwarszawskiej miejscowości. Tylko dużo kupujcie proszę to i pan premier będzie szczęśliwy.


Podziel się
oceń
50
1

WASZE OPINIE (25) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

czwartek, 19 października 2017

Licznik odwiedzin:  4 701 901