Bloog Wirtualna Polska
Są 1 259 784 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

A CZAS PŁYNIE

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

TOM RANDDAL

kontakt:xandar67@wp.pl

O CO CI W OGÓLE CHODZI:

Nie chcę wywoływać bluźnierczych plotek. Ale myślę że Bóg ma niezdrowe poczucie humoru i kiedy umrę spodziewam się ujrzeć jak śmieje się.

Ulubione strony

2007 NOWY JORK

DLA DESPERATÓW:

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

KŁAMSTWO, WIELKIE KŁAMSTWO, STATYSTYKA:

Odwiedziny: 4643711
Wpisy
  • liczba: 1115
  • komentarze: 19320
Bloog istnieje od: 3959 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl

NIE BYŁO POKOLENIA JPII

sobota, 30 kwietnia 2011 8:54

Dziś na poważnie. Pamiętam z ubiegłorocznych wakacji Fatimę w Portugalii. Wieczór, podjeżdżamy po olbrzymią halę sklepową, 2-3 tysiące metrów. Wchodzimy do środka, a tam setki tysiący Jezusów, spoglądających na mnie z krzyży, od miniaturek, po 1:1. Kubki, świece, krucyfiksy. Złote, srebrne, porcelanowe, drewniane. Królestwo niebieskie kiczu.

 

Nie ma już  trumy z ciałem papieża w krypcie watykańskiej, machina marketingowa wyjęła go z grobu. Nie dali Wojtyle spokoju nawet po śmierci. Niewiele rozumieli z tego co mówił do nas.

 

Papież nigdy w Polsce nie był autorytetem, chociaż miliony tak mówiły i mówią. On był idolem. Prawie wszystko było powierzchowne, płytkie, na pokaz. Miliony na uroczystościach pogrzebowych, miliony podczas spotkań z papieżem. Tłum. Tłum nie myślący, tłum zjednoczony swoją siłą, opętany ekstazą. Teraz świętuje "Santo subito". Dlaczego tak długo to trwało? Przecież wszyscy widzieli, że On był święty za życia.

 

Nie słuchali tego co mówił, nie rozumili. Wyciągali pojedyncze słowa z kontekstu i tym się karmili, jak kremówkami. Zdjęcia papieża, kubki z papieżem, monety, koszulki - chyba tylko krasnala ogrodowego a'la papież brakuje, chociaż może i takie są.

 

Czerwone, napuchnięte twarze panów w czerni z purpurowymi pasami, mówiące o tym, co ważnego się wydarzyło. A dla mnie? Dla mnie to kolejne zwycięstwo marketingu nad rozumem. Kościół zyskał argument w walce o rząd dusz - widzicie święci są pośród nas, uważajcie bo Bóg patrzy wam na ręce. 

Jeszcze jeden atut w rękach Dziwisza.

 

Nie znam nikogo, kto czytałby dzieła JPII. Lubimy celebrę, cóż za różnica, czy to pożeganie Małysza, uroczystości związane z tragedią smoleńską, ślub królewski, czy beatyfikacja. Dobrze, że "pielgrzymi" nie zabrali ze sobą wuwuzeli, chociaż flagi państwowe z napisami miejscowości pewnie wzięli.

 

Jeszcze jedno, może będą to bluzniercze plotki, ale segentowanie JPII na relikwie uważam za barbarzyńskie. Nie zrozumieliście niczego, nie chcecie zrozumieć.

 

Dla mnie Papież Jan Paweł II to obrazy: papież w synagodze, papież pod ścianą płaczu, papież z Wałęsą, papież z Kwaśniewskim w papamobile, papież całujący ziemię. Nie znam jego 14 encyklik, 42 listów apostolskich, ale ja nie wierzę w Boga, wierzę w dobro, uczciwość, praworządność, troskę o drugiego człowieka. Chcę umrzeć jako stary porządny człowiek, a moja porządność mija się z wyjmowaniem zwłok z trumny i dzieleniem tego co odpadnie pomiędzy wiernych.

 

Na koniec refleksja - cóż w Watykanie robi prezydent laickiego państwa?



Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (11) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

NIE WIERZĘ PALKOTOM, NIE!

czwartek, 28 kwietnia 2011 19:19

Janusz Palikot tak się rozkręcił w zakładaniu partii, że niebawem doścignie samego Jarosława Kaczyńskiego. Jak tu wierzyć politykom, jak ciągle któryś robi nas w konia, albo wprowadza do naszej głowy konia trojańskiego.

 

Przewodniczący Komisji Przyjazne Państwo, która za zadanie miała eliminować buble prawne, utyskuje na bezduszność aparatu administracyjnego. Przez gapiostwo, a może z innych powodów Palikot i jego sztab wyborczy nie złożył oświadczenia finasowego Ruchu Poparcia Palikota za rok 2010. Konsekwencje są bolesne, bo partia nie może wziąć udziału w wyborach parlamentarnych.

 

Co na to Palikot, nic prostrzego - partię wyrejestruje, a założy na czas wyborów Ruch Palikota. Na wszelki wypadek podpowiadam, gdyby w 2012 zdarzyło wam się zapomnieć, wyrejestrujcie Ruch Palikota i zarejestrujcie Palikota soute.

 

Palikot zbyt łatwo uwierzył w swój spryt, przebiegłość i love ze strony społeczeństwa. Polityka, to nie biznes, gdzie odniósł sukces, tu sukcesu nie będzie. Zbyt wcześnie wystąpił z PO myśląc, że połknie Tuska, którego antagoniści gromadnie wstąpią w jego szeregi. Niestety przeliczył się, bo nie miał nic specjalnego im do zaoferowania.

Mogę założyć się o zjedzenie beczki soli, że progu wyborczego Ruch Palikota nie przekroczy. Nie budzi zaufania społecznego szef partii, który zapomina o swoich obowiązkach, pewnie wielu z nas chciałby zapomnieć złożyć np. PITa.

 

Trochę szkoda Palikota, bo wniósł do polityki odrobinę świeżości. Polityka jednak nie lubi próżni i znajdzie się nowe objawienie wśród elit. A Palikot? nie wykluczone, że za kilka lat będzie pamiętany jedynie z tego, że chciał badać prezydenta Kaczyńskiego i pił małpki na ulicy w Lublinie. Bo czy coś poważnego osiągnął jako poseł?


Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (61) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

MANIPULATR WOJEWÓDZKI

środa, 27 kwietnia 2011 9:37

Piotruś Pan zaprosił do swego programu błyskotliwą Marię Czubaszek i mniej błyskotliwe "gwiazdy" internetu. Czubaszek, rozumiem, że robiła tam za kontrapunkt dla tych dziwów natury. 

 

Dlaczego znalazła się tam Agnieszka Orzechowska, która podobno podobna jest do Angeliny Jolie. Osoba która nie potrafiła sklecić jednego zdania. Koszmarnie wyglądająca, w prostacki sposób zagadująca do Pani Marii i oferująca seks Wojewódzkiemu?

 

Drugą, a właściwie trzecim z dziwnych gości był facet słynny z nadmiernej miłości do lamp solarium oraz tego, że być może był w związku z Jolaną Rutowicz właścicielką jednorożca i różowych mega tipsów. Ach nazywa się Sławomir Chomik Oborski - jest podobnież stylistą. O dziwo Wojewódzki był dla niego miły, nawet gdy wyznał, że jest gejem. Ten przynajmniej nie zaproponował prowadzącemu seksu - nie wiele miał do powiedzenia, ale dawał radę.

 

Druga w kolejności była Kasia Szczołek, czyli Sara May, piosenkarka, celebryka, blogerka. Która zarzuciła Wojewódzkiemu manipulowanie opinią publiczną. To że nadał sobie monopol na ocenianie innych, a udaje oburzonego, cytując krytyczne uwagi May dotyczące wyglądu żony prezydenta Komorowskiego, kiepskich nowych piosenek Górniak, czy dziwkarskiej stylizacji Dody.

 

W tym co mówiła May była przekonywująca, może za wyjątkiem jej zażyłych kontaktów z Dodą, co wydaje się lekko niedorzeczne biorąc pod uwagę ataki blogerki na piosenkarkę. Sara May zaśpiewała na żywo - myślę, że to była próba zdyskredytowania jej przez Wojewódzkiego, która spaliła na panewce, bo dziewczyna poradziła sobie dobrze.

 

Widać, że kandydatka na radną /bilbordy w bikinii i sromotna porażka w wyborach samorządowych/ ma pomysł na siebie, jest inteligentą osobą, jednak starcie z Wojewódzkim spowodowało jej spore zdenerwowanie, którego nie potrafiła ukryć. 

 

Czemu miał służyć program? Być może przyciagnięciu przed telewizory tłumów, które adorują w necie, te dziwne zjawiska jak Oborski, Orzechowska, May.

 

Dla mnie Sara M. obroniła się, daleko jej do przebiegłości Wojewódzkiego, uroku Marii Czubaszek, ale ma potencjał.


Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (82) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

HUBY I JEMIOŁY

środa, 20 kwietnia 2011 23:34

Nie będzie to lekcja przyrody. Jednak porozmawiamy o sapotroficznych, pasożytniczych żagwiowcach oraz pasożytniczych sandałowcach i ich żywicielach.  Zobaczymy to czego nie widać w ekosystemie, czyli jak huba współżyje z jemiołą, ich wspólne wzloty i upadki. Sprawdzimy czy pasożyty spowodują, że Jan Pospieszalski poprowadzi Kuba Wojewódzki Show.

Pasożyty zmieniły swój image. Nie noszą już rozciągniętych, wełnianych swetrów, chińskich trampek i znoszonych kamaszy. Widujemy ich w drogich garniturach i pantoflach za dwie średnie krajowe.

 

Zmienili również swoje zwyczaje żywieniowe. Nie jedzą jajek na twardo, kanapek z pasztetową owniętych w gazetę, nie jedzą bułki z jogurtem marki jogurt i kefirem marki kefir. Pasożyty czasami coś spożywają, ewentualnie jedzą lunch.

 

Nie piją już wódki i piwa. Wypijają tylko 8 lampek czerwonego wina przed snem. Pamiętają przy tym, że białe wino, to nie wino. Dobre wino można przywieźć z Ameryki Południowej, ale tam trzeba przy okazji chodzić w śmiesznej czapce, a to bywa stresujące.

 

Pasożyty nie palą papierosów, bo jest to nie trendy i nie cool, nie jest nawet dżezzi. Kiedyś dyskutowali w chmurach dymu, zmieniali świat. /może powinni znowu palić/.

 

Huby i jemioły nie jeżdżą już koleją, tramwajami, małymi fiatami i polonezami. Latają samolotami i są wożeni limuzynami, nie gardzą też helikopterem.

 

Zapomnieli swe wyuczone zawody: historyk nie wie kiedy była uchwalona Konstytucja 3 Maja, a elektryk prosi innego elektryka o wkręcenie żarówki, nie malują kominów, nie zbierają robaków i nie produkują wódki.

 

Wiedzą również jak przeżyć za średnią krajową i jak będzie można przeżyć za 800zł  emerytury za 20-30 lat, gdy litr paliwa będzie kosztowała 400zł, a kilogram cukru 380zł. Wiedzą, ale nie korzystają z tej wiedzy.

 

Chociaż są pasożytami potrafią ze sobą żyć w symbiozie. Żyją właściwie tylko dzięki sobie. Huby są antytezą Jemioł, a Jemioły Hub.

 

Gdy Jemioły chcą wybudować kolejny pomnik, Huby twierdzą, że pomników mamy dość. Jemioły wiedzą, jak zrobić żeby cukier był po 1zł, a benzyna po 2zł, ale nie mogą tego zrobić przez Huby... jeszcze przez chwilę.

 

Dookoła nich nie ma ludzi, jest tylko elektorat.

 

Skaczą sobie do gardeł i stroszą piórka, gdy tylko zapali sie na czerwono ślepie kamery. Po zapadnięciu kurtyny wychodzą pod rękę na sushi lub pędzą do królika w śmietanie.

 

Gdy wyścig wygrają Jemioły zmienią nazwę Saskiej Kempy na Beatę Kępę, Pospieszalski poprowadzi program Wojewódzkiego, a Monikę Olejnik ogolą na łyso /według sondażowni politycznej KMN/. Jednak, gdy wygrają Huby w żłobkach będziemy uczyć dzieci rosyjskiego, benzyna będzie po 10zł, a Warmię, Mazury i Śląsk wykupią Niemcy /lub Kaszubi/, nie wykluczone, że jednak wygramy Euro 2012 bo w gałę są nieźli - po zaciętym finale z drugą drużyną Irlandii ewentualnie Japonii.

 

Jemioły będą sprzedawać chleb z szynką i masłem, a na długi weekend każdy, /kto chce lub nie/ pojedzie do Egiptu, Huby za to zrobią wyciągi narciarskie /wszedzie/.

 

Huby do szkolnych stołowek wprowadzą bezpłatne sushi, myślą też nad kieliszkiem czerwonego wina, Jemioły skrócą wakację o miesiąc i przeznaczą go na pielgrzymkę do Smoleńska lub na Gibraltar.

 

Lekturą obowiązkową będzie Uważam Rze lub GW, w zależności od opcji.

 

A najlepsze jest to, że nie mamy żadnego wybory - to oni wybrali nas i tak już zostanie.

Amen lub enter / w zależności od opcji/.


Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (14) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

DODA Z HIENAMI

wtorek, 19 kwietnia 2011 18:54

Choroba w dalszym ciągu nie chce odpuścić, więc wziąłem się w końcu za poważną robotę i kończę publikację na temat reklamy do brażnowego pisma.

 

Piszę o różnych systemach promocji, reklamie, 4P w reklamie, AIDA, 5P w marketingu i innych strasznie poważnych rzeczach. Generalnie o pielęgnacji własnej marki, błędach w reklamie, PR i wszędzie pojawia mi się ... DODA o której przecież nie napiszę, gdyż pracujemy w różnych branżach.

 

Ostatnia rewelacja z nią związana to hieny, nie chodzi bynajmniej o osoby żerujące na jej nieszczęściu, związanym z rozstaniem się z liderem Behemotha, którego nazwisko znika z tabloidów. Chodzi o prawdziwe, żywe zwierzątka, które różowa królowa sprowadziła do Polski.

 

Gwiazda będzie w ich towarzystwie występowała w teledysku. Przecież nie będzie leciała Doda do hien, więc przykleciały hieny do Dody. Fajnie? Oczywiście, że fajnie, bo już protestują organizacje zielonych, a portale i brukowce oraz bluzniercze plotki mają newsa. Bez tych protestów pewnie nikt by nie wiedział, co to za wychudłe psy łażą w planie teledysku, a jeśli już rozpoznałby ktoś, że to hiena, to pomyślałby, że zwierzęta wygenerowane zostały komputerowo.

 

A teraz? teraz to będą to TE hieny, tej Dody. Proste? Bardzo proste, niestety w mojej branży nie mogę liczyć na udział hien w reklamie, co najwyżej może pojawić się Doda, ale prawdopodobnie budżet nie wytrzymałby tego. Co więcej nie do końca wizerunek Dody jest spójny z profilem odbiorców usług w mojej branży, a dobranie twarzy reklamy bywa niezwykle ważną rzeczą, o czym przekonuje się ostatnio na bank, bank zasilający konto Szymona Majewskiego.

 

Szkoda hien, pewnie w życiu nie widziały tyle różowego na raz...


Podziel się
oceń
0
0
Tagi: Doda, Hieny

WASZE OPINIE (25) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

piątek, 21 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  4 643 711