




Od parunastu dni w samochodzie nie było ręcznego hamulca, a po co komu ręczny, no po co? Wystarczy na biegu zostawić i tyle. Ale drugiego dnia, jak nie miałem tego cholernego hamulca wyjeżdżałem z bramy, a brama co jest kompletnym dyshonorem na mojej ulicy jest zamykana ręcznie - jedna, jedyna na całej ulicy. Zostawiłem samochód na boku ulicy, z otwartymi drzwiami i poszedłem zamknąć. W momencie, jak dotknąłem się do bramy -jakieś naczynia połączone? - drzwi samochodu się zamknęły i zaczął się staczać na płot sąsiada po przeciwległej stronie... Najpierw miałem złpać go dziada za nadkole, ale wskoczyłem zwinnie jak dziobak do środka i 2 cm przed ogrodzeniem udało mi się odnaleźć hamulec i zatrzymać.
Pojechałem przed świętami do serwisu, ale nie mieli czasu i właściciel mówi, że to do dupy robota jest i drogie te hamulce, a linka pękła na bank.
Wczoraj oddałem furę i ten sam facet mówi, że 200 zł jeden hamulec kosztuje, a dwa trzeba i że on nie ma serca ze mnie zdzierać. Ja nawet wypatrzyłem na Allegro linki do mitsubishi za 30 zł - więc wjechaliśmy na kanał żeby sprawdzić co i jak - coś tam się zablokowało jedynie, po 2-3 godzinach samochód oddali z astronimicznym rachunkiem 40zł.
Dzwonię do Angela - kochanie już odebrałem samochód, robię znaczącą przerwę - strasznie z nas zdarli, cholera, chyba będę już gdzieś indziej naprawiał samochód - a ta bezczelna MAŁPA mówi - co ze 49 zł zapłaciłeś? Nie 40zł! Wrr cholerne łyse konie.
Kończę czytać genialną książkę Szelest złotolitego brokatu - Matsubara Hisako - nie wiem czy Amelie Nothoomb czytała tę książkę, ale jest kilka podobieństw do jej Z uniżeniem i pokorą. Książka w niesamowity sposób pokazuje przemianę świata samurajów we współczesną Japonię, naiwną wiarę w cudowną moc dobrych obyczajów i kimona w kontekście dolarów leżących na ulicach USA.
"Na mlecznobiałym tle namalowane było niebieską farbą kilka gałązek bambusu, pień sosny i zupełnie wyblakła, kwitnąca gałązka śliwy. Zieleń sosnowego igliwia łączyła się z mandarynkową czerwienią kwiatów śliwy i niebieskimi odcieniami w osobliwie promieniejącą, wytworną całość"
"Matka sprawiła jej nowe kimono o starannie wycieniowanych jesiennych barwach, ochrowobrązowych i ciemnofioletowych, ale z jaskrawo żółtymi, drobnymi kwiatami chryzantem" Nie będę ściemniał - ja tych opisów nie zauważyłem, tylko zaczerpnąłem je z netu, bardziej przerażające losy Nagayuki i jego żony zgotowane przez Hayato mnie pochłonęły. Książkę drogą kupna za 1zł nabyłem od znajomych zbieraczy makulatury posiadających swoj antykwariat.
Życie i piękniejsze i straszniejsze przy tym jest, wszystko przy nim gaśnie, gaśnie nawet sama śmierć. Trudna notka, bo właściwie dotyczyć będzie innych osób i moich uczuć i odczuć, nie do końca jestem pewien ile mogę napisać.
Budujemy swoje zamki, twierdze, czy nawet bunkry szczęścia i staramy się wierzyć w ich niezawodność. Codziennie staramy się nawet podświadomie dołożyć jakiś kamyczek lub przynajmniej nie psuć tego, co już osiągnęliśmy, ale wszystko jest bardziej kruche niż nam się wydaje. uhu za dużo słów i już widzę, że nie będę umiał napisać tego co chciałem...Może spróbuję po raz drugi, jak wczoraj Kazik na koncercie KNŻ.
Boimy się powiedzieć, że jesteśmy szczęśliwi. Wolimy ponarzekać, że jest źle lub przynajmniej, że nie jest doskonale. Blogi są tego doskonałym przykładem - widzieliście dużo blogów, gdzie ktoś szczerze pisze, że zarabia kupę kasy, jest zdrowy i szczęśliwy, podróżuje po świecie i nie marnuje życia na narzekanie??? Ja znam jeden taki blog - Lia.
Ja wychodowałem sobie taki mechanizm, że gdy jest dobrze, to na pewno zaraz coś się spieprzy. Jak wszyscy są zdrowi i na mniej wiecej wszystko jest kasa, to z ulgą przyjmuje, jak popsuje się lodówka lub telewizor, chociaż ulubiona filiżanka Rosenthala lub talerz się potłucze. Boję się doskonałego szczęścia. Boję się, że jak jest bardzo dobrze, to któreś z nas się rozchoruje i wszystko to runie.
Od kilku dni chodziłem podminowany i myślałem, że spowodowane jest to nienajlepszymi wynikami finansowymi firmy i tym, że dwa nadchodzące miesiące będą bardzo ciężkie, ale gdzieś podświadomie czułem, że dotyczy to czegoś innego. Dotyczyło. Wydało się wszystko wczoraj i przeżyłem najgorsze godziny w życiu, pewnie będą się takie jeszcze zdarzały, bo jesteśmy co raz starsi i jednak pewne rzeczy są nieuniknione te słowa doskonale się wpisują w kanon myśli przewodniej,
Miało się to wszystko odbyć poza moimi plecami w ramach oszczędzania delikatnej męskiej psychiki, nie stało się tak. Przeszliśmy razem przez to i po to są partnerzy w życiu i taki jest prawdziwy sens miłości. Byłem przez kilka godzin w firmie, ale nie mogłem znaleźć miejsca, pojechałem na grób Babci Mojej Żony, bo to jedyna osoba z tamtej strony z którą miałem szczery kontakt i strasznie oboje z Angelem płakaliśmy, jak Babcia umarła. Pojechałem porozmawiać z NIą, żeby postarała się Tam na Górze, żeby było wszystko dobrze...ale nie znalazłem tam ukojenia, spokoju. Pojechałem do domu, udając, że pomyliłem godziny, bo przyjechałem godzinę za wcześnie. Rozmawialiśmy i ja bałem się, że to moze być ostatnia rozmowa w takim normalnym i beztroskim życiu. Nie wiem ile w tym miłości, a ile egoizmu, ale nie potrafiłbym sam wychować naszej córki. Właściwie nasuwały się słowa piosenki Ciechowskiego - Odchodząc zabierz mnie.
Kobiety są mądrzejsze od facetów i nie patrzą na życie w tak niedorzeczny sposób i chyba widzą wiele więcej pozytywów, ja jestem tchórzem i rozumiem dlaczego, dzień wczorajszy miał być mi oszczędzony. Skończyło się wszystko dobrze, z łzami w oczach oboje siedzieliśmy w pobliskiej kawiarni nad late.
Życie jest strasznie kruche, a my czasami niewiele robimy, żebyśmy byli szczęśliwi, żeby szczęśliwi byli nasi najbliźsi.
Miał być jeszcze wykład z pscyhologii, ale daruję Wam.
czwartek, 18 marca 2010
Licznik odwiedzin: 288958
| « kwiecień » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | ||
| 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | 30 | |||

raz, dwa, trzy próba klawiatury.
i tylko bla, bla, bla bo tym sensu brak
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: