Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 798 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

A CZAS PŁYNIE

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

TOM RANDDAL

kontakt:xandar67@wp.pl

O CO CI W OGÓLE CHODZI:

Nie chcę wywoływać bluźnierczych plotek. Ale myślę że Bóg ma niezdrowe poczucie humoru i kiedy umrę spodziewam się ujrzeć jak śmieje się.

Ulubione strony

2007 NOWY JORK

DLA DESPERATÓW:

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

KŁAMSTWO, WIELKIE KŁAMSTWO, STATYSTYKA:

Odwiedziny: 4701869
Wpisy
  • liczba: 1115
  • komentarze: 19337
Bloog istnieje od: 4048 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Pytamy.pl

Równouprawnienie

czwartek, 29 marca 2012 21:06

 

Ten szowinistyczny, świński tekst sponsorowany jest przez moją żonę, która to kilka dni temu zwróciła mi uwagę na tę, jakże wielką niesprawiedliwość dziejową, która rozgrywa się na naszych oczach.


 

Kobiety są dyskryminowane. Zarabiają mniej, zajmują mniej eksponowane stanowiska w firmie. Wiele zawodów i czynności jest zarezerwowanych tylko i wyłącznie dla facetów. A wcale nie. Guzik prawda. Guzik z pętelką.


 

Pracuję w ciągu ostatnich 10 lat z trzecią panią dyrektor, a na dodatek główna księgowa od zawsze kobieta. Współpracuję z kilkudziesięcioma szkołami, przedszkolami, klubami. Przypominam sobie jednego dyrektora szkoły i kilku prezesów klubów, ale co ciekawe, w zarządach tych klubów same kobiety.


Ale co tam praca. Od wielu lat gotuję. Znam niewiele kobiet, które gotują lepiej ode mnie. Gotuję codziennie dla siebie, żony i córki i na wszelkie imprezy. Robię zakupy wszelkiego rodzaju. Mam czasami wrażenie, że moje dziewczyny umarłby z głodu, gdybym na kilka dni wyjechał. Tyle, że przed każdym wyjazdem zapełniam lodówkę, gotuję i piekę im coś na kilka dni. Mam kilku pracowników, którzy biorą urlopy tacierzyńskie, wożą dzieci do szkół, przedszkoli, na wszelkie zajęcia.


Nie przypominam sobie, żeby jakaś moja znajoma: wywierciła dziurę w ścianie na kołek do jakiegoś obrazka, naprawiła kontakt, cieknącą rurę, skopała ogródek, naprawiła cieknący dach, wymieniła kran, żarówkę, skosiła trawnik. 


Nie mówię o ciężkich pracach fizycznych: wniesienie szafy, szafki, zrobienie podłogi z kafelków, czy rozbiórce garażu. Nie znam żadnej kobiety, która naprawia samochód, który się jej popsuł, czy nawet umawia się z mechanikiem w tym celu.


Ja za to myślę o tym czy są pastylki do zmywarki, płyn do mycia naczyń, pasta do zębów, jakie kwiatki posadzić w tym roku w ogródku i czy trzeba przystrzyc żywopłot, albo drzewa. W przerwach na reklamy podczas oglądania telewizji sprzątam kuchnię, ścieram kurze.


Czy nie jest tak, że faceci przyjęli na siebie wiele obowiązków damskich, a nie dostali za to nic?


Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (18) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

Jak Kuba Grycankom, tak Grycanki Kubie

środa, 28 marca 2012 21:24


Taka musiała być kolej rzeczy. Najgorętsze celebryki sezonu zjawiły się w programie najważniejszego celebryty dekady.

 

Wojewódzki próbował wmawiać widzom, że Grycanki to jest walka ze stereotypami, że są bardzo europejskie z tym swoim plus size, a tłum śmiejący się z nich jest zaściankowy, bo nawet nie wojewódzki. Jego program dawno przestał być kontrowersyjny, a został najtańszą, najdłuższą i czasami najnudniejszą reklamówką ramówki TVN.


Najstarsza z zaproszonych pań zadeklarowała, że chce mieć swój program telewizyjny o branży kulinarnej, ale nie konkurencyjny z Magdą Gesller. Ja nie wiem co wspólnego z gotowaniem ma ta pani, jak rozumiem, nie będzie to raczej kuchnia jarska, czy dietetyczna. W trakcie programu stwierdziła, że nigdy nie zmuszała swoich dzieci do jedzenia, można powiedzieć, że nie wyglądają na takie. Rozumiem również jej hedonistyczne podejście do życia. To prawda, że ludzie jadzący na obiad liść sałaty są smutniejsi od tych, którzy jedzą befsztyk popijany dobrym winem, a ta nieszczęsna sałata czai się z boku talerza z pysznym kawałkiem sera. Tyle, że życie bywa bardziej złożone i wszystko wskazuje na to, że ci którzy dbają o siebie, pożyją dłużej od tych, którzy łyżką próbują pogłębić swój grób, a zębami otworzyć wieko od trumny.


Mnie ich tusza zupełnie nie rusza. Są jakie są. Oczywiście, że nie mają figur jak inne wylaszczone celebrytki, ale nie jest najważniejsze, czy ktoś jest gruby, czy chudy. Bo ten chudy akurat w tym programie wcale nie był lepszy, a  puenty czytane z kartki nie śmieszą zupełnie. Grycanki mają do siebie dystans, co było widać w trakcie pokazu tańca jednej z nich. W końcowej fazie programu widać było, że źle już czują się, gdy Kuba powiedział, że u nich w domu nawet szczury byłby grube.


Pojawienie się Grycanek u Wojewódzkiego, zwiastuje, że Miszczak będzie korzystał z ich usług, ponieważ widać było, że Kuba ma dość mocno zaciągnięty hamulec ręczny, co może świadczyć, że jego szef spróbuje wykorzystać szum medialny wokół rodziny Grycan. W końcu musi ktoś dać zmianę opatrzonemu Wojewódzkiemu, Majewskiemu czy Wolińskiemu i Tyszce. Ramówka TVN nagle stała się słaba. Ratuje ją YCD i FactorX oraz Kuchenne Rewolucje.


Jest do zagospodarowania kilka pań, które być może pojawią się z hojnym sponsorem, a Wojewódzki być może uzyska zaproszenie na wspomniany obiad.


Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (61) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

Co to za pan.

poniedziałek, 26 marca 2012 18:46


Od pewnego czasu prześladuje mnie pewne natręctwo, żeby nie powiedzieć mania. Wszystko zaczęło się od nowego wieszaka na krawaty.

 

Mieściło się na nim tylko 30 sztuk, więc musiałem dokonać wyboru i część niemodnych, badź nadmiernie wyeksploatowanych krawatów usunąć. Następnie przyjrzałem się marynarkom - spora część z nich jest o kilka rozmiarów na mnie za duża, kilka przeżyło swoich producentów, bo nikt nie pamięta marki Roter czy Baltman. Do wora.

 

Szuflada z koszulkami dawno nie chciała się otworzyć. Zajrzałem do niej i orzekłem, że 20 paru koszulek nie nosiłem już kilka lat i nic nie wskazuje na to, żeby miało to zmienić się w przyszłości. Do wora.

Przed wyjściem spojrzałem na pudełko z okularami przeciwsłonecznymi i przez chwilę pomyślałem, że chyba jednych z moich ulubionych w tym roku nie założę, bo zbyt często widzę okulary tej marki na nosie pewnego osobnika. Nosi je rano i wieczorem, kiedy słońce musi być szczególnie ostre. Zastanwiałem się, czy właściwe zdejmuje je do snu, golenia, seksu, czy jest to już integralna część jego. 

 

Czy ma brzydkie oczy? Rozbiegane spojrzenie, nie potrafi może patrzeć rozmówcy w oczy, a może oczy są przekrwione od nadmiaru czegoś - nie na pewno nie. To musi być coś zupełnie innego. Może ciężka choroba, a ja tutaj sobie z niego drwię.

Trochę do niego pasuje cytat z Białej flagi Republiki:

Co to za pan
W tych kulturalnych okularach
Jak się stara ładnie siedzieć i wysławiać
Ach co za ton co za uklon
Co za miara w kazdym zdaniu
I jakie mądre przekonania

 

Mojego bohatera ostatnio spotykają same złe przygody, a to kilka miesięcy w więzieniu, a to prawie 3 mln do oddania Skarbowi Państwa, a może do kompletu dwa lata, jak za brata... 

 

Pana przedsiębiorcy jest wszędzie pełno - nie sprawdziłem, czy jego zawód będzie podlegał deregulacji, bo z pozwoleniem na prowadzenie działalności też ma problemy. Generalnie daje się poznać jako bohater, który nie daje dmuchać sobie w kaszę. 

 

Z uwagą nleży się przysłchiwać temu co mówi, bo właściwie zawsze wygłasza komunikaty skierowane do potencjalnych klientów. Daje do zrozumienia, że jest ostatnim sprawiedliwym, że policja i prokuratura to niekompetentni nieudacznicy. Jest tylko on, w tych swoich ciemnych okularach znanej marki.

 

W sumie mam zupełnie inny model, kupiony w fajnym miejscu, więc zostawie je na słoneczne dni. Może wtedy nasz superman nie będzie wyskakiwał z każdego miejsca. Szkoda tylko, że z jego rolą filmową w serialu TVP to plotka. Może jakaś szansa na Oskara byłaby, przecież ma taki potencjał, że aż Kubuś Wojewódzki zaniemówił niedawno.


Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (11) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

I nikomu nie wolno się z tego śmiać

środa, 21 marca 2012 19:10

U Tomasza Lisa, w jego ostatnim programie, zastanawiało się kilka osób, czy wypada krytykować polskie produkcje filmowe, bo w stosunku do kilku "dzieł" trudno użyć innego określenia.

 

Było to nawiązanie do recenzji przez Tomka Raczka Kac Wawa i postraszenia go przez producenta filmu - Samojłowicza procesem o utracone korzyści, czy też dobre imię, bo różnie można interpretować słowa, pana który tylko daje pieniądze. Swoją drogą ja mogę trochę wziąć na sfinalizowanie różnych swoich projektów, a jak panu Samojłowiczowi nie zależy na efektach i nie ingeruje w nic /to było u Lisa/, to przecież tak naprawdę mu rybka.

 

Samojłowicz mówił: - Przez tego pana straciłem kilka milionów wpływów. I takiej sumy będę się domagał na drodze sądowej. Oczekuję, że Tomasz Raczek straci wiarygodność jako krytyk filmowy, bo zdaniem moich prawników przekroczył granice krytyki filmowej i złamał zasady etyki dziennikarskiej.

 

Przytoczę spory fragment wypowiedzi Raczka: 

Kto jest winny tej artystycznej wywrotki i pociągnięcia w przepaść zdolnych przecież aktorów: Szyca, Gąsiorowskiej, Karolaka, Pawlickiego czy Bohosiewicz? Teraz jestem już pewien: pretensję powinniśmy mieć do producentów. To oni wyłowili scenariusz Czai, napisany na potrzeby produkcji offowej, niskobudżetowej, półamatorskiej. Miał się nazywać „Dwa dni rozpusty” i opowiadać o poznańskim półświatku gangstersko-prostytucyjnym w duchu karykatury wewnątrzśrodowiskowej. Kto wie, być może byłoby to nawet śmieszne dla samych zainteresowanych, którzy w krzywym zwierciadle zobaczyliby siebie?

Ale producenci (Syrena Films i Jacek Samojłowicz, przechwycili scenariusz, zmienili mu tytuł na „Kac Wawa”, żeby swoją produkcję skojarzyć z hollywoodzkim przebojem komediowym, pozmieniali szczegóły, dodali wielkomiejskie bibeloty warszawskie (amerykańska limuzyna-jamnik, sztuczna palma, promocyjne efektowne obrazki z życia nocnego na Nowym Świecie i pod Pałacem Kultury) oraz zatrudnili aktorów o gorących nazwiskach. Zrobili więc wszystko, by do kin przyciągnąć szeroką, złaknioną komercyjnego przeboju widownię… Wszystko, poza napisaniem scenariusza od nowa, bo ten kupiony od Piotra Czai po prostu się do tego nie nadawał i zatrudnieniem reżysera sprawniejszego warsztatowo niż Łukasz Karwowski, który rozłożył się prawie na każdym elemencie swego filmu po kolei.

Producenci schrzanili swoją robotę! Za małe pieniądze kupili worek soli wypadowej i sądzili, że przesypując ją do efektownej pseudo-hollywoodzkiej solniczki zrobią takie kokosy jak owi kujawscy oszuści. Filmowa afera solna szybko jednak wyszła na jaw! Krytycy i filmoznawcy – poczujcie się teraz prokuratorami polskiego życia filmowego: przystąpcie do czynności urzędowych!"

Czy nie wolno pisać swojego zdania krytykowi filmowemu? Ależ oczywiście można, on wyraża swoją opinię, a my głosujemy swoim portfelami idziemy do kina lub nie. Raczek jest wyjątkowym krytykiem filmowym, ponieważ jest poniekąd namaszczony przez Zygmunta Kałużyńskiego. To oni dwaj uczyli nas kina, w ciężkich siermiężnych czasach. 

 

Czy coś złego jest w tym, że Samojłowicz wyprodukował ten film? Nie, bo wydał swojej pieniądze i liczył na szybki zwrot. Biznes jak każdy inny. Ten oparty był o populaność Hangover Todda Phillipsa  z 2009 roku i drugiej części z ubiegłego roku. 

 

Dziwię się, że producenci nie zaskarżyli przed Raczkiem Dody, bo chociaż wykonuje piosenkę w tym filmie, to po premierze z niesmakiem powiedziała, że jeśli tak wyglądają wieczory kawalerskie, to ona nie planuje ślubu.

 

Na koniec wisienka na torcie - w programie Lisa, Cezary Pazura który ostatnio też nie ma dobrej ręki do filmów, powiedział, że nie można aktora krytykować za wybory ról... Panie Pazura - wstyd. Oczywiście, że można, nawet trzeba. Tak dla zdrowia psychicznego waszego i naszego.


Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (25) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

WC

wtorek, 13 marca 2012 21:39

Cejrowski wyparł z pierwszych stron: Dodę, Wojewódzkiego, Górniak, a nawet Grycanki.


Od pewnego czasu lajkuje Cejrowskiego na fejsbuku. Lubię jego programy podróżnicze i z zaciekawieniem obserwuję kontrowersyjne poglądy, chociaż z większością nie zgadzam się. Jednak stanowi on pewien papierek lakmusowy, gdy jest za normalnie, można na niego liczyć. Mówi głośno niepopularne hasła, często wyssane z palca. Oparcie w religii katolickiej, jest dla niego tym samym, czym dla Dody krótkie spódniczki i wyzywający makijaż - dodatkiem. Ten jego katolicyzm /ciągłe mówienie o spowiedzi, komunii, Bogu/ jest jakiś felerny. Dużo w nim niechęci, nienawiści i pogardy. Obrywa się wszystkim, z kim jest mu nie po drodze. Pogardliwie wyraża się o prezydencie, premierze, ministrze spraw zagranicznych i wielu innych politykach, o innych religiach, o homoseksualizmie. Wrogami jego są UE, Niemcy, Rosja, Wyborcza.


Zadziwiająca jest pewność, że to on ma rację, a wszyscy dookoła mylą się. Oliwy do ognia dolewają takie sytuacja, jak ta dzisiejsza, gdy Cejrowski publikuje wywiad udzielony Newsweekowi,  który nie ukazał się. Gazeta natomiast poświęciła mu trochę miejsca, a wywiad opublikował jej redaktor naczelny Tomasz Lis w swoim prywatnym portalu internetowym.


Ja już pisałem, że razi mnie Lis, jako sumienie narodu – próbuje oświecić ciemny lud w TV, kolejnej gazecie, gdzie jest redaktorem naczelnym, a na dodatek w Natemat. Posiadając taki oręż można ukatrupić każdego. Mnie średnio interesują dochody Cejrowskiego, to czy więcej zarabia produkując programy podróżnicze, pisząc książki, czy handlując ziemią, nieruchomościami. Pokazanie Cejrowskiego jako sprawnego biznesmena, co miało mieć oddźwięk pejoratywny jest co najmniej śmieszne.


Można rozprawić się z misjonarzem Cejrowskim wytykając mu błędne rozumienie nauki Kościoła, sianie nienawiści, brak obiektywizmu, a przede wszystkim obrażanie prezydenta RP, bo chociaż Bronisław Komorowski nie jest moim wymarzonym prezydentem, to ja nie zgadzam się, żeby na niego mówić Komoruski.


Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (13) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

czwartek, 19 października 2017

Licznik odwiedzin:  4 701 869