Bloog Wirtualna Polska
Są 1 259 784 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

A CZAS PŁYNIE

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

TOM RANDDAL

kontakt:xandar67@wp.pl

O CO CI W OGÓLE CHODZI:

Nie chcę wywoływać bluźnierczych plotek. Ale myślę że Bóg ma niezdrowe poczucie humoru i kiedy umrę spodziewam się ujrzeć jak śmieje się.

Ulubione strony

2007 NOWY JORK

DLA DESPERATÓW:

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

KŁAMSTWO, WIELKIE KŁAMSTWO, STATYSTYKA:

Odwiedziny: 4643723
Wpisy
  • liczba: 1115
  • komentarze: 19320
Bloog istnieje od: 3959 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl

LODÓWKA DOUGLASA ADAMSA, CZYLI GŁUPICH NIE SIEJĄ, TYLKO MROŻĄ...

poniedziałek, 31 marca 2008 17:14

Nie doczytałem nigdy do końca żadnej z książek D.Adamsa - pamiętacie Autostopem przez Galaktykę? Łosoś zwątpienia i jeszcze jakieś dwie. W jednej z nich, gdzie wystepował bog Thor lodówka odegrała na końcu niezwykle istotną rolę, wiem to z podań ludowych, gdyż nie dałem rady przczytać ostatnich 20 stron...tak ciężko w tej chwili - no nie dosłownie, idzie mi z Szarańczą Marqueza...brrr.

 

Lodówka dziś jednak zagrała live. Otóż, coś koło świąt mieliśmy w planie kupić lodówkę, ale nie doszliśmy do konsensusu pomimo zastosowania prostokątnego stołu. Zadna z trzech stron nie znalazła poszanowania swojej decyzji u dwóch przeciwników. Różne modele były grane i nic...

Stara lodówka, która jest starsza od mojej córki 16.5letniej poza tym, że pradu ciągnęła jak huta Warszawa, to na dodatek miała takie hobby, że pojawiał się w niej na dwóch półkach lądolód, który wychodził prawie z lodówki. Znaczy pojawiała się wielka gula, która robiła się olbrzymia i zjadała lodówkową przestrzeń. Dziwne, że to tylko mnie przeszkadzało, więc od czasu do czasu rozmrażałem na prędko lodówkę, a to przy pomocy farelka, suszarki do włosów z joniazatorem, młotka, śrubokręta, a dziś tłuczka do mięsa made in Ikea. Cóż w końcu biedactwo nie wytrzymało i walnęło mi dziś freonem po oczach, robiąc mi na środku czoła małą dziurę ozonową...

Stało się to 11:35, a o 12:11 byliśmy już właścicielami nowej lodówki firmy na literę W. Lodówka jest duża, no może za niska 10 cm, ale to i tak mercedes przy zwłokach Indesita, który właśnie w zamrażarniku przechowuje resztki serków i jogurtów, gdyż mam nadzieję, że tam dożyją do jutra, gdy Media M dostarczy nówkę sztukę nieśmiganą...

Pewnie, że byłoby lepiej nie wydawać tych paru stów na nowe urządzenie, bo zawsze można wydać pieniądze na cos innego i zawsze jest innych celów ze sto. Ale ja dziś jak walczyłem z lodem tym tłuczkiem, to pomyslałem przez chwilę... FAJNIE BYŁOBY JAKBY JEDNAK SZLAG TRAFIŁĘ LODÓWKĘ..

 

Prorok co????


Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (5) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

BIOGRAFIA GŁODU i M.Rourke

czwartek, 27 marca 2008 18:34

Cóż prostrzego, zgubić kilka kilogramów, przecież to żadna mecyja. Mało jest zadań. które przed sobą stawiamy, które tak łatwo są wymierne, a do tego każdy dzień zbliża nas do osiągnięcia celu. Proste, prawda? Bo wiadomo, że kiedyś będziemy bardziej zuzyci przez zycie, tak jak jeden z bardziej atrakcyjnych facetów, który teraz wygląda tak:

poznajecie M. Rourke: Harry Angel, John Sedley z Przystojniaka, który już wygląda jak Marv z Miasta grzechu.

Myślę sobie, że ta zima musi kiedyś minąć, a moja biografia głodu byłaby o wiele grubsza, niż ta którą popełniła Amelie Nothomb, myślę, że gdbym jadł normalnie, ważyłbym pewnie ze ćwierć tony. Jem niewiele, ale to niewiele należy jeszcze mądrze poskładać. Czasami przychodzi jednak takie otumanienie: chleb ze smalcem, nóżki, czy babka wielkanocna /wyszły mi przepyszne, ci co jedli wiedzą!/, kiełbacha, czy kaszanka z grilla. Jedzenie, jak mawiam z moim przyjacielem i to w obecności żon naszych, czasami jest lepsze od seksu. Jednak fajna sylwetka, też nie jest zła, nawet nie dla odmłodzenia się, czy zaspokojenia próżności, ale dla zdrowia. Czuję, że jestem o krok od "niefajnego samopoczucia", mam nadzieję, że uda mi się jeszcze raz wygrać. W końcu idzie wiosna: rower, bieganie, rolki, a ja ciągle wożę w kufrze samochodu dwie pary łyżew, a za oknem topi się lodowisko.

 

A teraz całkiem z innej beczki. Pisałem, że przed rozwodem z szynszylami, mój przyjaciel ze swoją córką wybrali jednego z bandy 5ciąrga. Takiego, małego, chudego, rocznego i ....dziś telefon: Z JEDNEGO ZROBIŁY SIĘ DWA!!!!! po dwóch miesiącach!!! to dopiero jajko z niespodzianką!


Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (3) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

OKROPNIE...

wtorek, 25 marca 2008 18:41

same złe wieści, rano otworzyłem wp.pl na pierwszej szpalcie - info o śmierci Janusza Kosy Kosinskiego, jednej z legend polskiej radiofonii. Ostatnio pracował w Antyradiu i średnio lubiłem jego audycje, ale wiedzę i znajomość branży posiadł jak niewielu w PL, po Beksińskim - druga osoba która kształtowała moje gusty muzyczne umarła. Został tylko Piotr Kaczkowski, kaczor trzymaj się proszę.

Otwieram pocztę mail od kolezanki ze studiów, w czwartek małżeństwo wykładowców z naszej uczleni, gdzie robilismy podyplomówkę miało wypadek samochodowy, pani Doktor R. zginęła na miejscu, profesor R. walczy o zycie w szpitalu. Oddźwięk wśród znajomych był różny. Osoby, które zaglądają tu dłużej znają postać profesora, bo to osoba z którą walczyłem na studiach, wygrałem walkę, on stracił stanowisko kierownika studiów, ale po wszystkim podaliśmy sobie ręce. Straszne to wszystko. Jak nagle wielkie spory stają się niedorzeczne i głupie.

Co walki z kilogramami, którą ostatnio staram się toczyć, wszystko ładnie opisuje cytat z Zegara bez wskazówek - własnymi zębami kopię sobie grób...idę pobiegać

 

 


Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (4) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

Mazurki i baby i życzenia.

sobota, 22 marca 2008 16:35

Nie jestem enztuzjastą zyczeń - bo zwykle w nich zawarta jest przymusowa uprzejmość, a szczególnie już w życzeniach smsowych. Nabijanie kasy operatorom komór - wpisanie jednego szablonu i jazda do 100 osób. Czy jeste to świadectwo pamieci i szacunku? Ja od dawna twierdzę, że nie, ale w tym roku byłem tak zapracowany, że zamiast dzwonić do przyjaciół wysłałem sms...

Ale cóż u mnie wolne zaczęło się dziś o 14:30, a skończy się w poniedziałek o 14:00, taka karma. Wczoraj piekiekliliśmy się przy pieczeniu bab wielkanocnych. Robiłem to pierwszy raz...no nie, pieklenie - pieczenie. Baby wyrosły pieknie, trochę są zbyt mało słodki i lukier chyba powinno się polać jak są gorące, a nie następnego dnia - bo trochę nie chce stwardnieć:) Ale wyglądają bardzo imponująco pod naszym drzewem wielkanocnym, na którym wiszę jajko - bombki:) Pojawił się też mazurek, który akurat nie powinien wyrosnąć, a jednak...

Sałatki, żurek, biała kiełbasa i uciekliśmy wczoraj dla rozładowania emocji do India Curry, było warto, zarówno pod względem kulinarnym, jak w szczególności pod towarzyskim...

Dziś przyjaciele, jutro rodzina, kilka dni wolnych przede wszystkim. Dziś tradycyjnie rodzinnie pojechaliśmy do lasu po borówki do święconki, pięknie wiosennie jest w lesie...

I może właśnie tego będę Wam życzył - chwili zwolnienia i refleksji w lesie, tego na co nie mozemy się  zdobyć w zwykły dzień. Tym któym to potrzeba, modlitwy i bliskości Boga, wszystko jedno którego. Pamietam, że kilka osób denerwują życzenia świąteczne /Prawda Ling LIng/ często zapominamy, że nie jesteśmy jedyni na świecie.

Mam nadzieję, że ominą nas wszystkich problemy i nasze życie będzie trochę bardziej przemyślane i radosne...

Buziaki dla Wszystkich Moich Internetowych BAB i PISANEK!!!! - Wasz Baranek:)

Aaa kiedy przychodzi jakiś króliczek, czy inny Died Maroz z prezentami????


Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (3) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

NIE WYGLĄDAM DZIŚ PRZESADNIE ŁADNIE...

środa, 19 marca 2008 19:25

Bardzo ładnie nagrany koncert Hey z Radiowej III, naprawdę szacunek. Muzycznie: White Strieps - nowa płyta, warta zanabycia, film Control - pokręcony żywot Iana Curtisa z Joy Division, nakręcony przez maga rocka A. Corbina, który odpowiada za image DM i U2, mam w planie jutro, do tego w Stodole koncert Boba Dylana, na który już wyciągnąłem moich Amerykanów, a sam nie wiem czy chcę iść.

Facet przywozi żonę/swoją, nie czyjąś/ na ostry dyżur do szpitala. Na wózku wjeżdża na OIOM, mąż czeka pod drzwiami. Godzina, półtorej....wychodzi lekarz, patrzy na męża i mówi:

- nie jest dobrze...Nerka - wymiana 5 tys., lewe płuco 3.5 tys. wątroba 1.4 tys., operacja żołądka 2.3tys. /Mąż blednie.../trepanacja czaszki 4.5 tys., operacja lewego oka 1.8 tys. Mąż już prawie się przewraca nie przytomny. Lekarz na to: żartowałem, umarła.

Odnośnie świąt dziś produkowaliśmy kanapki do szkoły dla Młodej, a że dziecko może zjeść więc musiałe ją zawieźć z 4 półmiskami kanpek, ach ta młodzież. Otóż moje dziecko ze swoją przyjaciółką miały wykonać na śniadanie wielkanocne w szkole kanapki. Tłumok nie mógł wybrać czegoś łatwiejszego do przewiezienia: króliczek wielkanocny, baranek, babka. Miały robić te kanapki w Wawie i co? dzwoni wczoraj o 19:30, że one to nie robią tych kanapek dziś...tato, a może kupiłbyś coś na kanapki? Zabić, to za mało. Kupiłem, w sensie, że po drodzę zabrałem Angela, ja w samie kupuje pieczarki, słyszę jak Angel kupuje: jedną szynkę, drugą... Wołam do niej przez regały, słuchaj niektrózy to poszczą! A ona na to: przecież to nie piątek! Ja: że neiktózy to od Popielca do Wilekiej Soboty poszczą, ale moja żona nie przyjęła tej opcji. Produkcja kanapek wybuchła dziś rano: zrobiłem pastę z jajek, drugą z pieczarek, trzecią z serów i do tego rózne ryby, warzywa, przyprawy i sery. Wyszło smakowo, jak mawia Czesio.

Z innej bajki: po 1.5 roku boję się przez ostatnie dwa tygodnie, po tym jak zakończyłem ostrzejsze treningi wejść na wagę. Wiem co powie...cholera, a tak było pięknie przez tak długo. Muszę to zwalczyć. Miłego wieczoru, jakby ktoś czytał:)


Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (2) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

piątek, 21 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  4 643 723