Bloog Wirtualna Polska
Są 1 259 784 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

A CZAS PŁYNIE

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

TOM RANDDAL

kontakt:xandar67@wp.pl

O CO CI W OGÓLE CHODZI:

Nie chcę wywoływać bluźnierczych plotek. Ale myślę że Bóg ma niezdrowe poczucie humoru i kiedy umrę spodziewam się ujrzeć jak śmieje się.

Ulubione strony

2007 NOWY JORK

DLA DESPERATÓW:

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

KŁAMSTWO, WIELKIE KŁAMSTWO, STATYSTYKA:

Odwiedziny: 4643729
Wpisy
  • liczba: 1115
  • komentarze: 19320
Bloog istnieje od: 3959 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl

Prezenty świąteczne

piątek, 25 grudnia 2015 8:59

Gdyby wśród kolorowych paczek pod choinką znalazło się maleńkie pudełeczko z weną  i odrobiną pracowitości do pisania. Niestety pojawiały się pudełka większe i mniejsze, pełne fajnych przedmiotów, a weny ani śladu.

Jednak najważniejszy świąteczny prezent wylądował, gdy jeszcze choinka nie mieniła się światełkami i dwoma tysiącami ozdób. Swoją drogą, za rok obiecałem sobie, że przytargam coś normalnych rozmiarów. Tegoroczne drzewo zjadło sporą część pokoju, a zapalenie światełek powoduje, że przygasają w mieście latarnie uliczne.

Kilka dni wcześniej przyleciała Młoda z Ormskirk. To kolejny dowód na to, że nie doceniamy tego co mamy, aż stanie się nieosiągalne. Ile w ciągu ostatnich lat stoczyliśmy wojen i bitew, czasami o byle głupstwa, ale żadne z nas nie umiało odpuścić. Chociaż parę lat temu nabrałem dystansu. Człowiek jest sumą swoich błędów, ze zdumieniem patrzę, jakie głupstwa potrafiły kiedyś wyprowadzić mnie z równowagi. Nie wiem, czy to dojrzewanie w moim przypadku przeciągnęło się tak długo, czy dojście do rozumu musiało tak długo trwać. Całe szczęście, że ona jest mądrzejsza ode mnie i może nie będzie powielała moich błędów. Jednak ten kto wymyślił, że samolot po 2 godzinnym locie, bo przecież nie z końca świata musi do celu przybyć o pierwszej w nocy powinien zakrztusić się suszoną gruszką z kompotu.

 

Córka i żona w domu.Nie musi już być śledzi, karpi, gęsi pieczonej i prezentów. Wystarczy wspólne oglądanie po raz 10ty Love actually. Cały ten zgiełk przygotowań przeszedł w tym roku bokiem. 23 grudnia poszliśmy razem na Gwiezdne wojny wieczorem. Miało to lekki wpływ na ubieranie choinki następnego dnia i to że w ostatnie 20 minut trzeba było przygotować półmiski z rybami, podgrzać uszka do barszczu, usmażyć pierogi, ale dało się. Święta to głównie inni ludzi z którymi je spędzamy. 

 

Przecież tam na górze, może jednak ktoś być i nie spodoba mu się, że jest nam za dobrze. Bo kumulacja szczęścia miała być tam, a nie tu - więc lepiej dla przyzwoitości udawać, że coś nie poszło najlepiej.

Kiedyś pisałem, że lubię, jak zepsuje się żelazko, zatka kanalizacyjna rura, czy pęknie na pół zderzak w samochodzie. To takie myto, opłata za nadchodzące jutro. W pewnym sensie robienie czegoś dobrego też jest opłatą za swoje szczęście. Dlatego przyłączając się do bandy Gwiazdobrania i Dawania miałem wrażenie, że bardziej pomagamy sobie, niż chorym dzieciakom z naszego miasteczka. Nie lubię pytań o to czy zebraliśmy więcej pieniędzy, bo wszyscy wiemy, że tych pieniędzy mogłoby być o wiele więcej. Tegoroczne 43 tys. to dużo, ale w większości przekazanie całej kwoty jednemu z 24 podopiecznych nie rozwiązałby jego zdrowotnych problemów.

Przy okazji GiD poznałem masę wspaniałych ludzi, którzy walcząc ze swoimi problemami,  potrafią poświęcić dziesiątki godzin, aby zorganizować 7 godzinną imprezę. Bo trudno wyobrazić sobie, że te finałowe 7 godzin, to kilka miesięcy przygotowań i setki nie zawsze przyjemnych rozmów z potencjalnymi sponsorami. Dwa dni temu kupując wiązankę na grób rodziców, goniła mnie do samochodu właścicielka sklepu z małym wieńcem: to dla pana, bo pan ma takie dobre serce… Ja i dobre serce? To Pani ma dobre serce, bo miała Pani dań 2 świąteczne wieńce, a jak przyjechałem wieńców było 18!

GiD to wielka integracja lokalnego społeczeństwa - koncerty dzieci, występy klubów sportowych, aukcja przedmiotów, które zbieraliśmy kilka miesięcy, kiermasz, loteria, stoisko organizatorów, kilkadziesiąt kramików, sale zabaw dla dzieci, imprezy sportowe. Jeśli dyrektor finansowy poważnej firmy potrafi kupić 500 hotdogów i przez cały dzień sprzedawać je z żoną i całą kwotę przekazać dla dzieciaków, to znaczy że w ludziach zachodzą jakieś przemiany. Pracowaliśmy po nocach, po dniach, rozwiązywaliśmy mniej lub bardziej poważne problemy. Dziewczyny po nocach piekły pierniki, układały scenariusze. Olbrzymią pomocą okazali się pracownicy z mojej firmy, ale nie sposób wymienić prawie 150 firm, które nam pomogły i dziesiątki ludzi.

Nie wszyscy rozumieją naszą ideę, że dzieciaki są najważniejsze, ale wychowujemy pokolenie, które przejmie od nas pałeczkę i zrobi to co my robimy teraz jeszcze sprawniej. Bo zawsze będzie potrzeba pomocy, tym którzy mają problemy i oczekują podanej ręki. Nawet tylko po to, żeby wiedzieć, że nie są sami, że ich los obchodzi innych.

To tak z kronikarskiego obowiązku: powrót córki, GiD i święta. Kolejność nie jest przypadkowa.


Podziel się

WASZE OPINIE (46) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

piątek, 21 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  4 643 729