Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 070 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

A CZAS PŁYNIE

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

TOM RANDDAL

kontakt:xandar67@wp.pl

O CO CI W OGÓLE CHODZI:

Nie chcę wywoływać bluźnierczych plotek. Ale myślę że Bóg ma niezdrowe poczucie humoru i kiedy umrę spodziewam się ujrzeć jak śmieje się.

Ulubione strony

2007 NOWY JORK

DLA DESPERATÓW:

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

KŁAMSTWO, WIELKIE KŁAMSTWO, STATYSTYKA:

Odwiedziny: 4643970
Wpisy
  • liczba: 1115
  • komentarze: 19320
Bloog istnieje od: 3961 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Bloog.pl

Fajerwerki społeczne.

piątek, 30 grudnia 2011 19:32

Coś w tym jest, że ludzie lubią przebywać w gromadzie, żeby nie powiedzieć w stadzie. Lubimy się cieszyć razem bawić i cieszyć - nie piszę o wspólnym smuceniu, bo to nie ten termin. Za chwilę Sylwester i Nowy Rok. 

 

Siedem lat temu narodziła się w moim mieście nowa, świecka tradycja - noworoczny pokaz ogni sztycznych. Niestety w tym roku rozsądek, a właściwie gospodarność radnych przeważyła, lub raczej fajerwerki wzięły w łeb. Burmistrz nie poszedł z radnymi na wojnę /szkoda/ i pozostało w budżecie kilkanaście tysięcy.

 

Od wielu lat działa forum internetowe miasta. Jest to głównie pole bitwy przeciwników politycznych /piszą główni ci przegrani/, miejsce gdzie bezkarnie /ciągle/ można komuś dopiec. Jednak rodzą się w naszym internecie również bardzo zacne inicjatywy, choćby przedgwiazdkowy piknik i kiermasz połączony ze zbieraniem środków dla chorych dzieci w naszym mieście. Impreza na tyle nośna, że od dwóch lat pojawia się nawet /!/ w Teleexpresie.

 

Tym razem z moim skromnym udziałem rozprawiliśmy się z fajerwerkami. Po burzliwej dyskusji, ustaliliśmy, że spróbujemy spotkać się w tym samym co zwykle miejscu.

 

Ja napisałem tekst ogłoszenia, ktoś zrobił z tego projekt plakatu, inny ktoś wydrukował plakaty, a wieczorem tego samego dnia inni je rozlepili. Wszystko jednego dnia.

 

W Nowy Rok, strażacy będą odpalać przyniesione przez mieszkańców sztuczne ognie, które są zbierane już od kilku dni. Mamy przynieść swojego szampana, MOK da nagłośnienie, lokalny portal internetowy zrobił reklamę i stronę na FB, Policja i Straż Miejska będą pilnować porządku.

 

Mam nadzieję, że będzie miło i bezpiecznie. Przez dwa dni zalajkowało imprezę 230 osób. Nie jest to dużo, bo zwykle przychodziło kilka tysięcy mieszkańców. Cóż, przyjdą ci którzy chcą spotkać się z sąsiadami, złożyć życzenia, bo nie ma szans żeby zmierzyć się z ubiegłorocznym pokazem naszym fajerwerkom.

 

Pewnie za rok impreza będzie już "miejska", ale my pokazujemy, że społęczność lokalna potrafi się zorganizować i nie damy sobie w kaszę dmuchać. 

 

a to nasza  paczka ogni:



Podziel się
oceń
0
1

WASZE OPINIE (10) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

Przed naszym zboczeńcem skoczysz z mostu.

sobota, 24 grudnia 2011 8:38

Reklama to ciężki kawałek chleba stwierdziłem oglądając film promujący Warszawę na Euro. 

 

Dziewczyna biegnie przez miasto, mija kilka knajp i sklepów, które otrzymały za darmo reklamę, bo jak rozumiem nie partycypowały w kosztach zbyt długiego klipu. Po chwili pojawia się drugi bohater "reklamy", zboczeniec w średnim wieku.

 

Zboczeniec, ze wzwodem, którego nie powstydziłby się David Beckham - przez chwilę spogląda z zadowoleniem na swoje genitalia i zaczyna gonić dziewczynę... Ta ucieka, potem skacze z mostu, zboczniec za nią, następnie trochę latają nad Warszawą, następnie trochę parkuru i upragniony koniec.

 

Czy ktoś kto to kręcił upadł na głowę, czy władze miasta postradały resztę rozumu i rozsądku? Film długi, nikt dobrowolnie nie dotrwa do końca. Czy on ma kogoś do czegoś przekonać, pokazać miasto, zachwycić? Chyba nie.

 

Scenariusz i wykonanie film koszmarnie pretensjonale, koszt 5 tysięcy złotych za sekundę, czyli za całość pół miliona złotych. 

 

Reklama - płatna, nieosobista prezentacja produktu powinna budować świadomość. Zgodnie z zasadą Aida - reklama przyciąga uwagę odbiorcy, wzbudza jego zainteresowania, wywołuje pożądanie /tu akurat warszawski zboczniec spisał się/, aby doprowadzić do finału - zakupu.

Kotler pisze, że precyzyjnie skonstruowana reklama nie jest kosztem, lecz inwestycją. Tylko, że tego akurat nie można powiedzieć o reklamie Warszawy. Tu urzędnicy mieli pieniądze do wydania i uważali jedynie, na procedury przetargowe, a nie na sens produkcji. Pieniądze wydano zgodnie z prawem, co nie znaczy, że mądrze.

 

Nie będę się dalej pastwił, bo mamy święta, na koniec powiem tylko, że klip spełnia wszystkie parametry złej reklamy, tak podręcznikowo od punktu 1 do 10.

 

Uff. Wesołych Świąt i mądrości.



Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (26) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

dzień białej flagi

czwartek, 22 grudnia 2011 16:36

10 lat temu 22 grudnia 2001 roku w wieku 44 lat zmarł najważniejszy dla mnie poeta, muzyk kompozytor Grzegorz Ciechowski.

 

Dziś mam dokładnie tyle lat ile Grzegorz w chwili śmierci. Nikt nie jest gotowy na śmierć w tym wieku, nie bierzemy takiej możliwości po uwagę. Mamy tak wiele rzeczy do zrobienia, zobaczenia. Wiele osób do kochania. 

 

Republika była i będzie dla mnie najważniejszym polskim zespołem. Kiedyś młodzież była podzielona na fanów Republiki, TSA, Lady Pank. Ale utwory pisane przez Ciechowskiego były zupełnie inne, czasami wydaje się, że było w nich odrobinę wływów Talking Heads, ale sposób śpiewania spowodował, że nikt nie potrafił podnieść spuścizny po Grzegorzu. Republika jest jednym z niewielu muzycznych projektów, który skończył wraz ze śmiercią lidera. Nie kupuję płyt wydanych w ostatnich latach jako hołd artyście, są to dla mnie czysto komercyjne projekty, takie dla Mamony.

 

Wydawnictwa Ciechowskiego były perfekcyjnie przygotowane i zawsze stanowiły całość, czego nie można powiedzieć o wielu muzykach tworzących w jego czasach, bo to co współcześnie powstaje to zupełnie inny rozdział. Pamiętam rozkładane okładki płyt, wkładki z tekstami, zdjęcia - coś czego nikt wcześniej w naszym kraju nie zrobił.

 

Czasami słuchając Republiki - a mam ich chyba wszystkie płyty od winyli po CD, zastanawiam się ile straciliśmy przez te 10 lat od śmierci Grzegorza.

 

Byłem na niewielu koncertach Republiki, ale przez przypadek byłem na jednym z ostatnich warszawskich. Wydawało się, że tak wiele przed nami jeszcze niezwykłej muzyki. Był w świetnej formie, wszystkie utowory były zapowiadane nagraniem głosu Marka Niedźwiedzkiego z LP III.

 

Kiedyś pisałem, jak przed koncertem Republiki, będąc jeszcze uczniem liceum, na koszulce w biało-czarne pasy haftowałem napis Republika i jak po treningu koszykówki koszulka wyparowała. Zupełnie bez sensu, bo w naszym małym mieście, gdzie wszyscy znali się, nikt nie wyszedłby w niej na ulicę.

 

Myślę, że w XXI wieku nie pojawi się już takie zjawisko, nikt nie stworzy takiej muzyki i nie napisze takich tekstów. Pustka, której nie da się zapełnić.


Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (5) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

Szpak w fabryce okien.

czwartek, 22 grudnia 2011 6:48

Kiedyś arystokracja była mecenatem sztuki, obecnie sztuka i sport znikłby, gdyby nie biznes i media. Bo jeśli moja odwieczna przyjaciółka, poetka Małgosia Południak szuka wśród odwiedzających mojego bloga czytelników  www.szafa.prezentacje.pl  - to świadczy o potędze wirtualnych mediów, które przecież całkiem niedawno powstały. Inna sprawa, że moja skromność proletariacka nie pozwala mi wierzyć, że ktoś stąd, tam powędruje, bo przecież nie ci co zarabiją nie wstając od komputera lub znają cudowne metody na odchudzanie, podryw i potencję.

Jednak bez kasy nie ma sztuki, o czym przekonał się na własnej skórze finalista X Factora Michał Szpak.

 

Kiedyś powiedziałem, że te Szpak to żaden artysta, tylko przebieraniec i takie trochę karaoke. Zapowiedziałem też, że jeśli zawędruje na jego koncert, to zjem własny kapelusz. No cóż, po kilku tygodniach widziałem go jako support w Warszawie, bodaj przed Plan B i Moby. Tak na marginesie, strasznie zmasakrował utwór Red Hotów...


Kapelusze są bardzo ciężko strawne, tyle mogę powiedzieć. Nie zachwycił mnie swoim wyglądem i nie kupię jego płyty z 5 piosenkami, ale może następną, kto wie. W sumie David Bowie też kiedyś dość ekscentrycznie ubierał się. Tyle, że był to dodatek, a tu mam wrażenie, że jest to sedno.

 

Szpak nagrał płytę przy wsparciu tajemniczego biznesmana, właściciela największej w Europie fabryki plastikowych okien. Cieszyć się trzeba, że mam takiego potentata w kraju, a do tego o miękkim sercu. 


Szpak swoim wyglądem, głosem i historią zaintrygował biznesmana, który powiedział wprost, że było mu szkoda chłopaka, więc wyasygnował pewną kwotę na jego rozwój.

Złośliwie można powiedzieć, że Szpak roztrwoni wszystko na nową biżuterię i sukienki oraz lakier do paznokci. Nadchodzą jednak święta, więc trzeba wierzyć, że Michał zainwestuje je w swoją przyszłość. Może nastolatki tłumnie kupią jego płytkę, a to pozwoli mu na edukację, kontakt i kontrakt z dobrym tekściarzem i kompozytorem.

 

Trzeba chylić czoła, bo choć dla większości z nas jego anturaż jest dziwaczny, to sporo już osiągnął. Dziwi trochę strategia firmy od okien, której Szpak stał się maskotką i o ile koncerty na firmowych imprezach rozumiem, to uczestnictwo Szpaka w oprowadzaniu gości po halach produkcyjnych już mniej.

 

Mnie do zakupu 10 Tirów okien, umalowany facet w damskich fatałaszkach nie przekona. Jednak w tak dużej firmie musi istnieć sztab specjalistów od marketingu, którzy wiedzieli co robią zatrudniając gwiazdkę X Factora.

 

Oby z korzyścią dla wszystkich i niech zaskrzypią świątecznie drzwi Szafy.

 



Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (57) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

Skrzynecka w USC

niedziela, 18 grudnia 2011 8:56

Pięknie się różnimy. Jesteśmy inni, czasami inność widać na pierwszy rzut oka, czasami po chwili rozmowy. W chwili, gdy słyszymy imię nowo poznanej osoby, wrzucamy ją do szufladki ze znaną już osobą o tym samym imieniu. Bo imię, moi mili determinuje osobę, takie jest moje pokrętne zdanie.

 

Trzeba więc uważać, jakie nadaje się swojemu dziecku, bo potem może być problem. Dowodów mam bez liku. Jednym z nich jest moja córka Karolina. Osoba która zawsze ma swoje zdanie i niezwykle trudno ją przekonać do jego zmiany. Jest niezwykle honorowa, ale tak aż do bólu. Pamiętam, że wiele lat temu, gdy otrzymywała jakąś karę, to jej niewzruszona postawa powodowała, że była ta kara po jakimś czasie większą dolegliwością dla mnie, niż dla niej.

Gdy za jakieś ciężkie przewinienie nie mogła korzystać z telewizora, czy komputera - i niech nieostrożnie wymknęło mi się, że przez np. 3 dni - żebym ją tego samego, następnego, drugiego dnia prosił na kolanach, to nie zbliżyła się do zakazanego sprzętu. Oczywiście po kilku latach zmądrzałem i zaprzestałem kar wszelakich. Kończyło się na rozmowie, bo to do kompletu mądre dziecko.


Po kilkunastu latach, okazało się, że mój przyjaciel z którym poznaliśmy się 10 lat temu, ma córkę o takim samym imieniu, która ma identyczne cechy charakteru. Czym starsza, tym podobieństwo jest bardziej wyraźne.

 

Aż zastanwiam się, czy moja dwudziestoletnia córka byłaby inna, gdyby pani z Urzędu Stanu Cywilnego, przy rejestracji imienia nie spławiła mnie z jej pierwotnym imieniem. Miała mieć na imię Tamara i o dziwo, na drugie imię, pani się zgodziła. Jako narzędzie służył jej cieniutki, szary kalendarz, gdzie faktycznie nie mogła znaleźć imienin Tamary.

 

Kilka tygodni temu media obiegła wiadomość, że Katarzyna Skrzynecka /generalnie artystka/ urodziła córkę, której nadała imiona Alikia Ilia. Miały one stanowić przypieczętowanie miłości do Grecji, aczkolwiek  gdy je usłyszałem myślałem, że są one wsparciem Polski dla Grecji w ciężkich czasach kryzysu. Imiona dziwne, ale niektórzy pamiętają jeszcze dziwniej brzmiące imiona dzieci innego artysty...

 

Najdziwniejsze jest jednak to, że jak donoszą pogrążeni w kryzysie Grecy, takich imion nie ma. Artystka dorobiła piękną ideologię do imion Alikia miało pochodzić od słowa alitheia - prawda, a Ilia miała być żeńskim odpowiednikiem Eliasza.


Tylko że Aliki - ciut podobnie brzmiące, istnieje w wersji męskiej, a do tego drugiego podobne jest imię Iliana, ale Ilii brak.

 

Życie nauczyło mnie dystansu do otoczenia i nawet  pomysł imion dzieci Skrzyneckiej mnie nie zdziwił. Trochę zastanwiałem się, że pewnie przy pierwszych kontaktach z rówieśnikami mogłby by mieć problem, ale same słowa brzmią miło dla ucha, więc jakoś by było. 

 

Ponadto wydaje mi się, że imiona dla dziewczynek mogą być odrobine inne, bo one to zwykle nadrabiają urodą i urokiem.

 

A może powinnismy mieć otwartą drogę do nadawania imion potomkom? Chłopcu moglibyśmy dać na imię Pentagon lub Profesor, a dziewczynce na imię Miss lub Lawenda...




Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (277) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

poniedziałek, 24 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  4 643 970