Bloog Wirtualna Polska
Są 1 259 784 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

A CZAS PŁYNIE

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

TOM RANDDAL

kontakt:xandar67@wp.pl

O CO CI W OGÓLE CHODZI:

Nie chcę wywoływać bluźnierczych plotek. Ale myślę że Bóg ma niezdrowe poczucie humoru i kiedy umrę spodziewam się ujrzeć jak śmieje się.

Ulubione strony

2007 NOWY JORK

DLA DESPERATÓW:

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

KŁAMSTWO, WIELKIE KŁAMSTWO, STATYSTYKA:

Odwiedziny: 4643673
Wpisy
  • liczba: 1115
  • komentarze: 19320
Bloog istnieje od: 3959 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl

ZGINĄŁ MI TYDZIEŃ

piątek, 28 listopada 2008 9:29
Ostatnio byłem tu w sobotę i jutro znowu sobota. Nie wiem co się stało z tym tygodniem. Zniknął. Za dużo pracowałem w ubiegły weekend i potem coś koło 30 godzin spałem, obudzony tylko przez sekretarkę, że muszę podjechać podpisać przelewy. Pojechałem w pidżamie. No w dresie narzuconym na pidżamę. Ten weekend będzie najcięższy w roku, mam nadzieję, że nic nowego los mi nie przyniesie. Ciężko pracujemy. Ale już niebawem grudzień i 23 grudnia wreszcie wolny dzień jakiś.
Nawet nie wiem czy byłem chory, czy tylko zmęczony. Dziura.
Młoda za to na pewno chora była. Ostatnio tak mniej więcej bywa raz na tydzień w szkole. Ale jest zajeta książką i musi ją wysłać w sobotę chyba. Już brakuje jej jedynie ze 3 tys. słów i wreszcie może weźmie się za naukę jakąś.
Leżą dookoła rachunki do zapłacenia, gdzieś z szuflady wyglądają bilety do Nowego Jorku, ale to wszystko takie odległe i nierealne, jakieś telefony w sprawie Świąt. Dobrze, że już mam wszystkie prezenty. Jeśli ktoś ma coś zamiar kupować na Święta przez Allegro, to niech uważą ostatnio mnie poginęło trochę rzeczy, a od dwóch tygodni nic nie dotarło, chociaż powinno.
W tym roku dla Klientów Szanownych zamówiłem bombki na choinkę z logo naszym fajnym. Nie pamietam kiedy ostatni raz miałem tak dobrą prasę:), aż się mnie parę osób pytało czy to jakaś próba przed wyborami:) Z całą pewnością nie! Zbyt dobrze to znam i obserwuję z bliska, aby samemu angażować się.
Taki krótki meldunek z placu boju. Aha niezłą książkę czytałem Kinga - Miasteczko Salem - ja myślałem, że to o czarownicach, ale zupełnie o czym innym. Takie nowe wydanie z suplementami. Fajnie się czyta. Książka z 1975 roku i trzeba przyznać, że stary King jest lepszy od nowego. Przebrnąłem przez Colorado Kida i takiej nędzy to nie kartkowałem dano, bo o czytaniu trudno mówić. Przeczytałem też Zafona Grę Anioła i nie polecam. Harlekin jakiś cholerny.
O jeszcze leży zaproszenie na opłatek Partii Demokratycznej. W ubiegłym roku, no może z innych przyczyn nie chodziłem nigdzie, ale ze dwa lata temu to tych zaproszeń to pana wójta i plebana miałem...
Jeszcze 1.5 godziny i do pracy. A moja żona od 1.5 godziny pracuje. Ja chcę do niej na woźnego.
Muszę trochę optymistycznie pomyśleć, bo dziś wiele nieprzyjemnych zdarzeń czyha za węgłem.

Widziś Margo jakbyś wiedziała, to mogłaś napisać do tego czegoś co Młoda moja pisze i jak masz 50 tys słów w swoich wierszach to by ci wydrukowali. Chyba za późno mówię. Ale za rok jak znalazł.

Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (12) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

Ja i Angel

sobota, 22 listopada 2008 11:30
Pierwszy raz żona moja Zofia dała się przebadać przez mojego bloga. Jej stosunek do niego jest krytyczny i blogów nie lubi. Ale Margo zadała parę pytań, to niech ma, podstępnie przy śniadaniu po 4 godzinach pracy wykorzystałe żonę. O dziecko się obudziło, może i ona się da..
1. O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
J: popołudniu
A: południe i do śniadania
K: w nocy
2. Gdzie czytasz?

J: Na kanapie i w łóżku
A: Na kanapie
K: nie mam pojęcia - tam gdzie mam czas, łóżko, autobus
3. Jeśli czytasz (na leżąco) w łóżku, to czytasz najchętniej na plecach czy na brzuchu

J: Na plecach
A: Na plecach i na boku
K: Na boku
4. Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?
J: powieści, prawo,
A: nie mam pojęcia: proza naturalistyczna, proza amerykańska XX w
B: taka jak jest na półce
5. Jaką książkę ostatnio kupiłeś?
J: Gra Anioła - Carlos Ruiz Zafon , Molier Świętoszek i Skąpiec, Borowski Pożeganie z Marią
A: Singera Krótki piątek
K: "The Pact" Jodi Picoult
6. Co czytałeś ostatnio?
J: Merde rok w Paryżu Clark'a
A: Requiem dla zakonnicy Faulknera
K: Nędzników - Hugo, Świętoszek Moliera
7. Co czytasz aktualnie?
J: Gra anioła Zafona i Parala Mordercy i kochankowie
A: Girl Interrupted Susanna Kaysen
K: teraz nic czyta, teraz piszę własną ksiązkę, zostało jej 18 tys słów do napisania
8. Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są? 
J: zostawiam otwarte, czasami wkładam zakładki przy nowych książkach jak są dołączone, bilety i rachunki
A: wizytówka męża, reklamówka ze sklepu
K: Zapmiętuje stronę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
9. Co sądzisz o książkach do słuchania?
J: strasznie podobał mi się Królikowski czytający Merde, lubię z danych lat zainspirowało mnie do czytania Komu bije dzwon i Mistrza i Małgorzaty w III PR.
A: nie zrezygnuje z papierowych książek
K: to nie są książki
10. Co sądzisz o e-bookach?
J: nieeee lubię, nie lubię też takich cosiów amerykańskich co się w nich czyta książkę - nie wiem jak się to nazywa.
A: nie, odmawiam jeszcze bardziej niż słuchanych.
K: da się znieść jeśli nie da się ksiązki kupić
11. Wolisz stare książki czy nowe?
J: Nowe!!!
A: Bez różnicy
K: stare
12. Gdzie lubisz kupować książki?
J: Duże sklepy i starocie.
A: Gdziekolwiek, gdzie są tanie.
K: Na starociach

Teraz kolej Mazureczki, Madzialeny i 33/przeczytamy jak otworzysz/

Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (6) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

ZACIER

środa, 19 listopada 2008 15:16
No żeby nie było tak, jak pisze 33, że ta młodość to w sercu, to oświadczam, że dziś kupiłem trochę innej muzyki- reedycje Zaciera, który ze swoimi obrazoburczymi tekstami był wydany kiedyś tylko na kasecie, a przemycił go do szerszego obrotu Kazik Staszewski - Opad atomowy i Rzodkiewki - chyba Elektryczne Gitary, no jeszcze ktoś reage -rasta to są fajne chłopaki. Ale żeby wyrównać to przy okazji Pożegnanie z Marią Borowskiego i Proszę Państwa do gazu...
Kurczaki się opalają w piekarniku, herbata dochodzi i biorę się za czytanie Gra Anioła Zafona - tego od genialnego Cienia wiatru. Przeczytałem już ze sto stron, trochę podobny klimat. Fajnie skończyć pracę o 14:30 przez 38 minut zrobiłem obiad, zjadłem śniadanie słucham muzyki i piję herbatę. Dużo dziś w firmie się działo - było ciężko - tu znowu jak w domu - normalny człowiek nie zrobiłby tego w tydzień, co ja dziś. Miło było, bo jednym telefonem zarobiłem 30 tys. dla firmy, żeby tak przynajmniej raz w tygodniu się taki strzał trafiał:).

dwa słowa o zakupach światecznych: "do dupy". Trochę kupiłem, ale dla Angela nie mam najważniejszego prezentu i takich mniejszych dla obydwu lasek. Wczoraj - jeden, jedyny sklep w Wawie pewnej firmy - zamknięty remont. W jednym - podróby sprzedawali - kurde i to nie zbyt tanich rzeczy, nie powiem czego, bo Angel czasami tu zagląda, ale szczęka mi opadała. Dobrze, że wziałem się za prezenty wcześniej, najgorzej jak się zaprogramuję na coś. Dobrze chociaż, że Młoda juz obkupiona na Gwiazdkę, a na Mikołajki będę musiał ją zawieźć w pewne miejsce...
Miłego popołudnia - teraz Bobo i The Egde śpiewają - Angel mówi, że cudownie do chwili, jak się Pavarotti nie włącza:) coś w tym jest:))

Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (9) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

PUNK EMERYTURA

wtorek, 18 listopada 2008 20:08
TIA... KUPIŁEM SE DZIŚ DUETY PAVAROTTIEGO I NIEZWYKLE MIEJSCA GRECHUTY - GRECHUTA TAK MNIE WZRUSZYŁ, ŻE ZSZEDŁEM DO PIWNICY PO WINO...


STAROŚĆ

AAA - SIĘ CHWALĘ - JAK DOBRZE PÓJDZIE TO MŁODA BĘDZIE MIAŁA OPUBLIKOWANĄ POWIEŚĆ W ANGLII, NO TYLKO, ŻE W BAAAAAAARDZO MAŁYM NAKŁADZIE:)


MŁODOŚĆ


PAVAROTTI W KUCHNI PIEJE ZE STINGIEM. ALE NIE MA TO TAMTO, MARGO WIERSZY CZYTAĆ NIE BĘDĘ;)

Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (12) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

ZABAWA W ZYCIE

sobota, 15 listopada 2008 10:36
tekst poświęcam tym 5 osobom, które jeszcze czasami tu wchodzą.

Od dłuższego czasu myślałem o przelaniu swoich mądrości na papier, czyli raz na tysiąc lat najpierw pomyslałem, a dopiero potem usiadłem do komputera. Skłoniło mnie do tego kilka okoliczności, które ułożyły się w solidną grundlage tego tekstu. Tytuł jest jak najbardziej poważny, gdyby Stwórca obdarzył mnie wiedzą, umiejętnościami i większą cierpliwością być może powstałaby jakaś wersja papierowa tego wszystkiego. W ciągu ostatnich dni kilka słów z różnych rozmów i tekstów stworzyło całkiem realny obraz teraźniejszości w mojej głowie i chciałbym się z wami tym wszystkim podzielić. Odnajdą tu bliższe lub dalsze aluzje ludzie z internetu, ale w większej części dotyczyć będzie to tych, którzy są na moje wyciągnięcie ręki. Z tym, że tekst nie dotyczy ludzi, on ma być poświęconym nam. Własnemu egoistycznemu korzystania z tego co nas otacza.

let's play

Mamy wielkie przekonanie o swojej wyjątkowości, nawet jeśli nie mówimy, bo to nie wypada w społeczeństwie środkowoeuropejskim, to w głebi duszy uważamy, że przy pewnych drobnych mankamentach jesteśmy mądrzejsi, ładniejsi, lepiej ubrani od innych. Ba jeśli nie jesteśmy, to tylko dlatego, że nam się nie chce, jeśli nie jesteśmy najlepsi, to tylko dlatego, że nie zaczeliśmy z lenistwa tego robić, a wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Kiedyś oglądając mecze piłki nożnej patrzyłem - o taki koleś to ma 25 lat, ja mam 18, to jakbym chciał, to też bym tak mógł... Odnosiło się to do wielu kwestii, z których nie zawsze byłem kompletną nogą, ale z większości tak: koszykówka, teatr, pisanie, zarabianie pieniędzy i podrywanie lasek. Przeważnie się nie chciało, a co tam - trzeba przecież mieć coś na później, nie można wszystkiego zrobić teraz. Teraz - to teraz w niektórych chwilach przesunęło się do 40 lat bez żadnego rezultatu. 
 Zabawa w życie? Nie brak jej! Mojej serdecznej przyjaciółki umarła mama. Tworzyli z jej ojcem niezwykłą parę, wykształceni, uśmiechnięci, zarabiający pieniądze jeżdżący po świecie i to chyba oni nauczyli nas czerpać radość z chodzenia cotygodniowego na Koło w poszukiwaniu różnych staroci. Kilka dni temu, moja przyjaciółka mówi: że jej ojciec po śmierci swojej ukochanej żony radykalnie się i delektuje się każdą chwilą. Jeszcze bardziej niż wcześniej z żoną, bo okazało się, że mógł jeszcze bardziej skorzystać z tego co dostał od losu.
Kilka dni później romzawiałem z moim przyjacielem, że obaj w życiu trochę dostaliśmy w kość, a on po mimo, że znamy się od wielu lat, dowiedział się, że 10 lat temu miałem depresję, tak głeboką, że przez kilka miesięcy nie wychodziłem z domu. Popatrzył na mnie i powiedział, wiesz ale takim ludziom jak ty łatwiej się żyje, bo wiesz, że może być czasami strasznie, boleśnie źle. Co nas nie zabije to wzmocni - trywializm, no ale coś w tym jest. Ja od tamtej pory, zaszczepiłem w sobie taki poranne zastanowienie się co przyjemnego dziś sobię zrobię - kupię, obejrzę, posłucham, przeczytam, zjem. To drobiazgi, ale to one tworzą nasze życie. Tak proporcje złych i dobrych chwil zależą często w dużej mierze od nas.

dalsza część tekstu uległa skasowaniu podczas publikowania - szczerze? nigdy się nie zdobędę na to żeby drugi raz to co zniknęło napisać.
Traktujemy życie zbyt poważnie, ciągle się nam wydaje, że na wszystko mamy czas, ale może jutra nie ma, może wszystko należy powiedzieć i zrobić teraz. Świeczki gasną na wietrze, a przecież nasze życie nie jest tak trwałe, jak udajemy. Ciągle wierzymy w to, że jesteśmy wieczni i śmierć nas niedotyczy, a przecież rodzimy się z jej piętnem i każdego dnia jesteśmy o krok bliżej.
Werka pisze niebieski blog i niech to na jakiś czas wystarczy. Może i lepiej, że 3/4 się skasowało..

Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (15) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

piątek, 21 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  4 643 673