Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 070 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

A CZAS PŁYNIE

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

TOM RANDDAL

kontakt:xandar67@wp.pl

O CO CI W OGÓLE CHODZI:

Nie chcę wywoływać bluźnierczych plotek. Ale myślę że Bóg ma niezdrowe poczucie humoru i kiedy umrę spodziewam się ujrzeć jak śmieje się.

Ulubione strony

2007 NOWY JORK

DLA DESPERATÓW:

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

KŁAMSTWO, WIELKIE KŁAMSTWO, STATYSTYKA:

Odwiedziny: 4643965
Wpisy
  • liczba: 1115
  • komentarze: 19320
Bloog istnieje od: 3961 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Bloog.pl

Polski narzekacz wakacyjny

sobota, 28 stycznia 2012 12:30

Tegoroczny urlop zimowy, krótszy niż to drzewiej bywało, minął błyskawicznie. Jako cel podróży obraliśmy Teneryfę, jedną z ostatnich wysp kanaryjskich, której nie widzieliśmy. Piękna przygoda, bardzo przyzwoity hotel, temperatura momentami dochodząca do 34C, a niespadająca nocą poniżej 16 C. Miło. Ale czy dla wszystkich?

 

Naszą miejscowość opanowali Polacy, język polski rozbrzmiewał wszędzie i to już był pewien dyskomfort. Zmroził mnie trzydziestolatek, który w hollu hotelowym, pełnym ludzi strofował swojego niespełna dziesięcioletniego syna, na cały głos, używając różnej konfiguracji słów na ch i k powszechnie uważanych za obelżywe. Być może świadczy to o nieuchronnej starości piszącego, bo jeszcze parę lat temu nie wytrzymałbym i porozmawiał z tatusiem...

 

Drugą kategorię utworzyli wieczni malkontenci i plociuchy. Obok nas rozłożyły się na tarasie przy basenie, dwie panie w wieku około 60 lat. Zdziwienie powszechne budził strój obydwu, chociać w tej kategorii jedna z pań brylowała. Na leżaku, w temperaturze ponad 30 C ubrana była: w  trzewiki do kostki, czarne spodnie, sweter - oczywiście też czarny, wystawała spod niego dość gruba koszula, miała jeszcze okulary przeciwsłoneczne i czarną opaskę na włosy. 

 

Pani klęła w żywy kamień: cholera, oni wszyscy to jeżdżą co roku i wiedzieli w co się ubrać! Fukała i prychała. Ubrana była tak przez cały tydzień, dodam, że sklep z letnimi ciuchami znajdował się w hotelu, hotel był położony w centrum małej miejscowości, a przy wyjściu z hotelowej windy był sklep z plażowymi ubraniami - Tania, gdzie kostium kąpielowy można było nabyć za 8 euro, a klapki za 2 euro.

 

Pani drugiego dnia /oczywiście leżeliśmy w innym miejscu i tak dotarła w nasze pobliże/ klęła, że opaliła sobie nadmiernie nadgarstki, kremów z filtrem oczywiście nie miała żadnych. Za to posiadała dar czytania książki na głos, komentując każde zdanie przez 5 minut. Ponadto była tak wredną jędzą, że obrobiła tyłki całej rodzinie, a mistrzostwem świata, była akcja, gdy ich towarzysze lotu zaprosili je na przejażdżkę po wyspie. Gdy tylko odeszli pani skwitowała - patrz jaki cham, jak nas zapraszał, to nie patrzył mi w oczy. Gbur jeden, szrot /to było ulubione jej określenie w stosunku do mężczyzn/.

 

Mówiła to wszystko leżąc 5 metrów ode mnie, a na uszach miałem słuchawki iPoda z nikąd ratunku.

 

Jednak większość rodaków była miła. Ilość rodziców z maluchami była olbrzymia, aż trochę w dołku ściskało, że jak nasze dziecko było w takim wieku, to zdarzały się czasami wakacje latem w Ustce. 

 

Ci nieco młodsi Polacy mieli podejście, powiedziałbym europejskie, bo Włosi, Hiszpanie i Niemcy, którzy byli reprezentowani głównie przez 55+, byli zachwyceni wakacjami, miejscem, pogodą, wszystkim. Uśmiechnięci i mili, tak jak Niemka, dobrze po 80 którą przywoziła na wózku córka. Pani uśmiechała się do ludzi, rozmawiała.

 

Co mamy w sobie, że próbujemy zniszczyć takie magiczne chwile? Macie jakieś wytłumaczenie?

 

 

 

 

 


 



Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (17) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

Grycanki, czyli piękno w rozmiarze X...L

środa, 18 stycznia 2012 21:18


Od pewnego czasu, można znaleźć na pierwszych stronach czołowych portali, zdjęcia damskiej części rodziny Grycanów. Ja powiem szczerze, wiedziałem o istnieniu tego nazwiska jedynie w kontekście Zielonej Budki, a później marki lodowej Grycan, a kto kryje się pod tym nazwiskiem zupełnie mnie nie interesowało.

 

Z niezamkniętej dziś polskiej Wikpedii, można dowiedzieć się, że pomysłodawcą lodowego imperium jest Zbigniew Grycan, a panie które obecnie szturmują media, to pewnie jego synowa/córka i wnuczki.


Pań jest 4, w wieku 7Up. Co by nie mówił, są one dość potężnej postury, czyli należą do tak zwanych puszystych. Różnie się z nami genetyka obchodzi, ale widać, że urodę i posturę młodsze panny Grycan odziedziczyły po mamie. Nie ma co pisać, o tym czy są ładne, czy nie, bo gusty bywają różne i rozumiem oburzenie rodziny Grycanów na media, których stały się pożywką i gdzie obrzucane są niewybrednymi epitetami.


Jest to jednak trochę na własne życzenie, bo skoro do niedawna nikt nie widział o ich istnieniu, to musiały trochę popracować na zaistnieniem w mediach. Media + pieniądze to dobry mariaż od lat, tak więc i w tym przypadku sprawdził się. Pań jest pełno w kolorowych magazynach, są zapraszane przez różne programy towarzyskie, a celuje w tym TVN. Można dowiedzieć się, że jedna z pań brała udział w pokazach mody i widzi swoją przyszłość w tej branży, bo modelki wymiaru XXL są również pożądane. Mowa o 15 letniej Wiktorii Grycan, która wystąpiła na pokazie Agnieszki Maciejak. Pojawiły się pogłoski o odmowie występu w Tańcu z gwiazdami i biznes się kręci.


Ja mam tylko jedną uwagę, żeby TVN i Grycanki nie propagowały rozmiaru plus – size, w kategorii - to norma. Otóż propagowanie tego, jest takim samym błędem, jak nadmiernie wychudzone anorektyczne modelki. Nie wmawiajmy otyłym ludziom, że tacy mają być, bo to norma. Nadwaga to prosta droga do zwałów, chorób wieńcowych, zwyrodnień stawów, nowotworów i cukrzycy. Niech osoby z nadwagą walczą ze swoim problem. Wiem o czym pisze, bo pewnie przez ostatnie 15 lat zrzuciłem ze 150 kg. Pewnie, że nie za jednym razem. Jeden rok – 10, drugi plus 12, kolejny -15, potem +16. Teraz, od dwóch lat jest tendencja spadkowa /-20/, ale uważam co jem, a przede wszystkim przez cały rok, codziennie przez półtorej godziny uprawiam nordic, a w cieplejszym okresie codziennie przejeżdżam 50 km na rowerze.


Ludzie dużych gabarytów mają swoje problemy, od których przejście po wybiegu ich wcale nie oddala. Media wyżywają się nad figurą szefowej Deni Cler Katarzyną Niezgodą, Dorotą Wellman, która jest bardzo sympatyczna, ale nie wmówi mi nikt, że była przekonywująca w reklamie jogurtów. Gwiazdą jest Magda Gessler, która sama mówi, że nawet krawcowej nie pozwala się zmierzyć. Gesslerowa budzi sympatię i jej postura jest zachętą, w pewnym sensie, do korzystania z jej restauracji. Kucharz słusznych rozmiarów budzi zaufanie. Pamiętają wszyscy nieodżałowanego Macieja Kuronia, który był dla mnie numerem 1, jeśli chodzi o książki kucharskie i gotowanie. Na wybiegach pojawia się genialna Beth Ditto z Gossip, która otwierała i zamykała jeden z pokazów  Jean Paul Gaultier, a jest ogromną osobą.

 

 

Panie Grycan ze swoim zapleczem finansowym oraz niewątpliwą urodą, mogą zrobić coś dobrego dla naszego społeczeństwa size plus, ale wydaje mi się, że droga do tego nie wiedzie przez telewizję śniadaniową, okładki pism i wybiegi. Nie udawajmy, że jeśli coś nie jest Ok, to jest dobrze. Tyle, że łatwiej pokazać się na wybiegu, niż skutecznie walczyć o swoją szczuplejszą sylwetkę.

 

A może... nie to chyba nie możliwe, bo pomyślałem przez chwilę, że to kampania reklamowa ich firmy.



Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (32) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

Zburzmy Pałac Kultury

niedziela, 15 stycznia 2012 9:48

Kłopotliwy prezent od narodu radzieckiego wzorowany na budowlach chicagowskich i moskiewskich, który posiadamy od 1955 roku. Pomysłodawcą upominku był, jakże by inaczej, Józef Stalin, którego imię przez pewien czas nosił Pałac Kultury i Nauki.

 

Przeciwnicy Pałacu twierdzą, że służył zsowietyzowaniu Polaków, którzy patrząc na budynek mieli widzieć, kto tak naprawdę włada nadwiślańskim krajem. Po odzyskaniu wolności budynek powinien zostać zburzony, tak jak Mur Berliński.

Na ich nieszczęście w 2007 roku, PKiN został wpisany na listę zabytków - przeciwnicy tej decyzji ogłosili larum, że jest to czarny dzień w historii polskiej kultury narodowej.


Zwolennicy natomiast twierdzą, że najwyższy polski budynek /230,68 m z iglicą, 167,68 bez/ jest symbolem Warszawy, jest na zawsze wpisany w warszawski krajobraz. Ponadto istnieją dokumenty potwierdzające, że sowiecki gmach, jest łudząco podobny do projektu Juliusza Nagórskiego z 1934 roku. Lew Rudniew stworzył 5 koncepcji budowli, zapoznając się wcześniej z polską architekturą w Krakowie, Chełmie i Zamościu.

PKiN budowało 3500 rosyjskich robotników, 16 z nich zginęło w trakcie prac budowlanych.


Oliwy do ognia dolał ostatnio Radosław Sikorski, mówiąc w Sejmie na zakończenie podsumowania polskiej prezydencji w UE, że PKiN powinniśmy zburzyć. Co pan mnister miał na myśli i dlaczego akurat teraz podzielił się z nami swoimi przemyśleniami?


 

Natychmiast powstał ruch broniący Pałacu, chociaż te działania są na wyrost, ze względu na wpis do rejestru zabytków, to warto wyrazić swój głos sprzeciwu. Autor grafiki Bartosz Łukasiewicz Prezentów nie oddajemy, twierdzi, że trzeba zmienić sposób myślenia o zabytku. Ja uważam, że zmiana nastąpiłą samoistnie, upływający czas zatarł negatywne brzemię Sowietów, a młodzi ludzie z całej Polski kojarzą PKiN głównie z koncertem WOŚP i światełkiem do nieba.

Ja uważam, że PKIN jest obecnie ikoną Warszawy. Pozytywnie na wizerunek budowli wpłynął montaż zegarów na szczycie oraz kolorowa, komputerowa iluminacja. Wielu moich zagranicznych przyjaciół patrzy z uznaniem na budynek. Pomysł Sikorskiego ze zrobieniem kolejnego parku w centrum miasta, nie podoba mi się. Parków jest już całkiem sporo. Na pewno koszt termomodernizacji budynku jest znaczny, ale warto to zrobić. Niech ten budynek trwa. Znajduje się w nim wiele ważnych dla Warszawy instytucji: Pałac Młodzieży, Sala Kongresowa, Muzeum Techniki, Teatr Lalka, Teatr Dramatyczny, Teatr Studio, kino, wyższe uczelnie. Pałac zwany Pekinem, Patykiem, Snem Szalonego Cukiernika, czy Warszawską Wieżą Eiffla jest miejscem pracy ponad 5 tysięcy osób.


Głosem za niech będzie również fakt, że wystrój i wyposażenie sal to w dużej mierze dzieło znakomitych polskich artystów oraz rzemieślników - mam na myśli meble, żyrandole, kinkiety, podłogi, detale wykończenia. Architektonicznie jest PKiN jest mieszanką socrealizmu, art dèco i polskiego historyzmu. Dziś PKiN, obok MDM stanowi największe w Polsce muzeum sztuki użytkowej z lat 50.

 

Ja nie zgadzam się na rozbiórkę, a jakie jest wasze zdanie?




Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (45) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

Kolejność liter

piątek, 13 stycznia 2012 17:55

Nie moegłm ueiwrzyć i zozureimć wdziąc tgeo malia. Nie wżana jset kleojość lietr w wryazie. Najawżnjszeią rzczeą jset żbey peirtszwa i otsanita letria błya na waśłciywm meijcsu. Rszeta mżoe być uożołna gdizeklowiek a i tak wcąiż mżemoy to bez porbelmu perzytczać. Dzejie się tak daltgeo Bo ldzuki mzóg nie cztya kadeżj poejdnczyej ltiery, ale słwoa jkao cłaśoć.


A treaz mgoę naipsać nroamlny tkest. Czlyi poztosało mi tyzdień do ulropu. Szkyuje już jaopnki, oklaury prezicwsłneoczne, kerm z flitrem.

A w mizdęyzcasie idizemy na ofcijalną prmeirę Sztos II. Zpaowiada się młiy tdyzień, ale ten kótry kńoczy się był kozsmarny, jak te skzcące ltiery.



Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (50) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

Pomaganie - lek na całe zło

wtorek, 10 stycznia 2012 19:21

Jestem od XX lat pod wielkim wrażeniem Jurka Owsiaka. Tyle muszę napisać na wstępie tego tekstu. Wiele lat temu, gdy mój znajomy miał jakieś udziały w firmie Ćwierć Mrówka, która produkowała program telewizyjny Owsiaka, mieliśmy być razem na wódce. Żeby było jeszcze lepiej, miała być również Urszula z mężem. Ale jakoś posypali się uczestnicy imprezy, a potem nie było już okazji.

To co zrobił Owsiak dla Polaków, jak zjednoczył nas prawie wszystkich, przynajmniej w ten jeden dzień, jest moim zdaniem, równie wielkim osiagnięciem, jak pomoc niesiona służbie zdrowia. Być może za rok powinien zbierać środki na leczenie malkontentctwa.


Nie będę komentował stwierdzeń: że gdyby nie było Owsiaka, to ten sprzęt i tak by trafił do szpitali, że zbiera tylko 1% budżetu słuzby zdrowia, bo nie ma sensu kopać się z koniem, jak mawia jeden z piłkarskich trenerów. 

Rówieśniczką orkiestry jest moja córka i może dlatego, pamiętam drugi WOŚP, gdy pojechaliśmy pod TV na Woronicza wrzucić jakieś pieniądze do puszki. Młoda zalała się herbatą, było zimno i na tym mrozie zdjąłem swoją koszulę, którą opatuliliśmy 1.5 roczne dziecko.

 

Później pamiętam Orkiestry organizowane wspólnie z harcerzami, z naszego miasta. Różne były pomysły na pikniki, turnieje charytatywne i trochę z tym mam związanych przemyśleń.

 

Zarzuca się Jurkowi, że Orkiestra jest za bogata, że fajerwerki, loty samolotami i różne takie. To przedsięwzięcie musi takie być, aby podgrzać zainteresowanie ludzi. Musi być kolorowo, wystrzałowo, żeby telewizja wychodziła na swoje. Bez telewizji nie byłoby WOŚP.

 

Oczywiście, że Fundacja rozlicza się ze wszystkiego i jest prowadzona zgodnie z prawem, transparentnie, wzorow, ale jest w tym też drugie dno. Oprócz zapału ludzi, jest to trochę przekładanie publicznych środków z kieszeni do kieszeni. Przecież władze poszczególnych miast ponoszą wydatki związane z imprezami: dają hale sportowe, teatry, place, ochronę, płacą za sceny i całe zaplecze, środki transportu, ognie sztuczne itp. To są często olbrzymie przedsięwzięcia. Ja w kilku przypadkach swoich imprez miałem pewien niesmak, gdy koszt produkcji imprezy, równały się temu, co wylądowało w puszkach. Oczywiście jest wartość dodana, ludzie bawili się, integrowali, a przy okazji młodzież uczyła się pomagać. W końcu spore kwoty trafiały na szczytny cel.

 

Te środki nie równoważą bez wątpienia tego co zbiera WOŚP, ale trzeba mieć świadomość, że wiele rzeczy Fundacja otrzymuje za darmo. Tak bywa z niektórymi licytacjami, które wygrywają publiczne firmy, spółki Skarbu Państwa, to też są "nasze" pieniądze.

 

Dobrze, że jest Owsiak, dobrze, że doinwestowane są szpitale - mam przeczucie, że te publiczne środki o których pisałem wcześniej, pożarłby aparat administracyjno-polityczny.

 

Jest jeszcze jeden problem. Ludzie powinni mieć świadomość, że nie wystarczy wrzucić parę złotych raz do roku, do puszki WOŚP. Przyzwoitym człowiekiem trzeba być cały rok. Wierzę, że ci młodzi ludzie biegający z puszkami, dostrzegają samotną staruszkę sąsiadkę i czasami pomogą jej zrobić zakupy.

 

Jesteśmy w gruncie rzeczy dobrymi ludźmi, tylko potrzeba nam więcej Owsiaków na codzień.


Podziel się
oceń
0
0

WASZE OPINIE (18) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

poniedziałek, 24 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  4 643 965