Bloog Wirtualna Polska
Są 1 267 683 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

A CZAS PŁYNIE

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

TOM RANDDAL

kontakt:xandar67@wp.pl

O CO CI W OGÓLE CHODZI:

Nie chcę wywoływać bluźnierczych plotek. Ale myślę że Bóg ma niezdrowe poczucie humoru i kiedy umrę spodziewam się ujrzeć jak śmieje się.

Ulubione strony

2007 NOWY JORK

DLA DESPERATÓW:

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

KŁAMSTWO, WIELKIE KŁAMSTWO, STATYSTYKA:

Odwiedziny: 4694570
Wpisy
  • liczba: 1115
  • komentarze: 19330
Bloog istnieje od: 4020 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl

Arystokracja i plankton, czyli najważniejsza jest ignorancja

poniedziałek, 15 października 2012 19:01
Skocz do komentarzy

Blog Forum Gdańsk 2012 - bardzo subiektywna ocena z pozycji planktonu przebywającego na PGE Arena.


Zdjęcie z FB Blog Forum Gdańsk  - gdzieś tam kawałek mojej głowy

Gdańsk po raz trzeci gościł blogerów z całej Polski, a właściwie z całego świata. Chociaż na wstępie zaznaczę, że o ile Polska kwalifikuje się do świata, to świat nie jest zainteresowany polskimi blogami. Panuje jednak w tym względzie symbioza, bo polscy blogerzy nie są zainteresowani światem.

 

Skąd takie wnioski? Bo jeśli na prezentacji Johna Biggsa, który zna się na blogowaniu, jak mało kto na świecie była garstka osób, a z polskiej arystokracji blogowej widziałem ze dwie osoby, to dalsze wnioski nasuwają się już same. Jeśli facet, który współtworzył blogi sprzedawane po kilkanaście milionów dolarów, strony które miesięcznie odwiedza po 30 milionów osób /w takim gorszy miesiącu/ nie jest zasypywany gradem pytań, a sala świeci pustkami, to coś jest nie tak.

 

Po konferencji jak mantra brzmi mi w głowie – utrzymuje się z blogowania w Polsce kilkanaście osób. Duża ich część była i mówiła w Gdańsku i to jest oczywiste. Tak samo, jak to że ludzie ci znają się doskonale i promują nawzajem /czasami/. Słyszałem na własne uszy, jak pani w wieku 30+, wychodząca po prezentacji Tomka Machały, cała rozdygotna z emocji mówiła koleżance, że siedziała obok Kominka! Nie chodzi bynajmniej o powszechnie znane źródło ciepła, ale o najbardziej wyszczekanego polskiego blogera. Tylko, że on gdzieś mówił ostatnio, że fanki bloga to pasztety. Fajnie, że są w polskiej sieci osoby żyjące z blogowania, dobrze, że zdają sobie sprawę, że świata nie zawojują, bo odgradza nas od niego bariera językowa. Ale przecież wystarczy być mistrzem Polski, a Igrzyska nie są obowiązkiem.

 

Gdy wczoraj w nocy, po koncercie Cranberries – na który uciekłem z drugiego dnia BFG - udało mi się wczoraj połączyć kilka z nazwisk z blogami. Faktycznie te kilka blogów to całkiem niezłe firmy, właściwie nie blogi tylko serwisy internetowe.

 

Większość to chyba jednak plankton, który albo jest pożerany przez grube ryby, albo ginie w odmętach internetu.

 

Oglądając kilka prezentacji miałem wrażenie deja vu. Dziwi też obecność niektórych ekspertów. Oszczędzę nazwisko pani ekspert, ale w panelu prowadzonym przez Sylwię Kubryńską z namiętnością wielką zamiast o ignorowaniu hejterów, pani ekspert mówiła kilkakrotnie: bo najważniejsza jest IGNORANCJA!


Dowiedziałem się też, żeby zostać sławnym blogerem trzeba być sławnym, a potem założyć bloga, lub założyć bloga, a następnie zostać sławnym.

 

Z mojej branży – zarządzania. Często wykorzystuje w swoich prezentacjach taki slajd:

- nieświadoma ignorancja,

- świadoma ignorancja,

- świadoma kompetencja,

- nieświadoma kompetencja.

 

Nie mam pojęcia, gdzie jesteśmy? Lub gdzie jesteście wy, arystokracjo?

 

Jak dla mnie wszystko było przypudrowane, gładkie, czasami aż zęby bolały od lukru. Sztuczne uśmiechy, pozy do fotek, poklepywanie po plecach, aparaty fotograficzne i gadżety z nadgryzionym jabłkiem. Ciut ostrzej dyskusja wyglądała w sieci. Wiele tematów potraktowanych powierzchownie. Daleki jestem od postawienia znaku równości pomiędzy dziennikarzami, a blogerami. Przynajmniej w większości przypadków – bo warsztat i środki nieporównywalnie różne. Zapamiętać trzeba jednak to co powiedział Biggs, że blogerzy 6 lat temu w USA traktowani byli, jak śmieci, a teraz zaczynają wygrywać z tradycyjnymi mediami. Trochę w podobnym tonie wypowiadał się Machała, ale jednak jemu wypadało, bo w Natemat.pl jest już 500 blogerów, a stan posiadania na pewno zwiększy się po BFG.

 

Kilka słów o organizacji imprezy. Miasto Gdańsk, agencja która organizowała konferencję, Wp.pl i Natemat.pl – doskonały pomysł na promocję miasta i regionu, swoich portali.  Świetnie dobrane miejsce, zdecydowanie lepsze niż rok temu. Przestronnie, nowocześnie, medialny pomysł z meczem piłkarskim. Blogerzy mogli poczuć się, że organizatorzy zadbali o nich najlepiej, jak potrafili. After party ze Smolikiem i kuchnią molekularną oraz open barem zadowoliło większość.

 

Czy mogłoby być lepiej – oczywiście, że tak. Jednak w tej chwili Gdańsk uciekł peletonowi bardzo daleko. Jeden z polityków przed BFG zapytał mnie, ale w jakim celu jest to organizowane, po co Gdańsk wydaje kasę i co to są właściwie te blogi. Może to wystarczy za komentarz.

 

Na koniec anegdota. Zamówiliśmy taksówkę. Czekamy, czekamy, czekamy. Po 15 minutach od umówionej godziny dzwonimy do firmy - pani zdzwiona mówi, że samochód czeka chyba pod innym wyjściem. My, że jesteśmy pod głównym, aaa to nasz kierowca też pod głównym. A państwo to gdzie jesteście? No pod PGE Arena, ups a on pod Ergo Arena.

Podziel się
oceń
0
0



Więcej na ten temat


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 14 sierpnia 2016 17:17

    Miły blog

    autor Ciocia85

    blog: http://elsolnica.com/groups/pisanie-pracy-inzynierskiej/

  • dodano: 17 września 2015 9:05

    wqpmklje

    n80v0jux

    insurance

    cr5xt49t

    xvp1oq03

    autor jibjabst

  • dodano: 21 sierpnia 2014 9:27

    Świetny wpis!

    autor Bolek

    blog: http://www.wangwang77.com/comment/html/?596.html

  • dodano: 23 października 2012 20:38

    Plankton... doskonałe określenie :D
    Szkoda, że nie słyszałam tego tekstu o IGNORANCJI :D

    autor Nivejka

  • dodano: 19 października 2012 3:02

    jako plankton, mogę powiedzieć jedynie, że pomimo kilku minusów jestem naprawdę pod wrażeniem. nie jest łatwo zorganizować tak dużą imprezę na takim poziomie, jak mogliśmy to obserwować. faktem jest, że część prelekcji była po prostu banalna i bardziej ku uciesze tłumów niż z nastawieniem merytorycznym, ale wydaje mi się, że dzięki temu własnie impreza była skierowana do takich jak my planktonów, a nie do tuzów blogosfery, które mogą uczyć innych, ale same już nie mają się od kogo uczyć.
    Kominka jako blogera nie lubiłam nigdy i nie lubię nadal, BFG nie zmieniło mojego zdania. jestem natomiast pod wrażeniem m.in. Hatalskiej.
    weź pod uwagę, że wykład Biggsa był drugiego dnia rano, a - mówiąc delikatnie - sporo ludzi drugiego dnia nie dotarło w ogóle lub spóźniło się z powodu afterparty. nie tłumaczę tego, ale wydaje mi się, że powodem małej frekwencji był przede wszystkim porządny polski kac, a nie olanie sprawy.
    masz rację, że wielu blogerów nie interesuje kariera zagraniczna. na przykład mnie - nie dlatego, że piszę "do pamiętniczka", ale przede wszystkim dlatego, że piszę bardzo długie teksty i posługuję się specyficznym językiem. nie jestem w stanie zatem pisać w dwóch językach jednocześnie, bo napisanie dwóch tekstów zajęłoby mi cały dzień - biorąc pod uwagę częstotliwość publikacji, musiałabym nie robić nic innego. nie chcę przestawiać się też póki co jedynie na angielski, bo nie posługuję się tym językiem aż tak sprawnie, żeby żartować i pisać tak lekko jak po polsku. jeśli ktoś nie jest w stanie pisać dobrze w obcym języku lub opiera swój blog przede wszystkim na tekście i chce dotrzeć do polskiego odbiorcy - wykłady takie jak ten Biggsa nie są atrakcyjne pod względem tematu.
    a co do NaTemat - statystyki to nie wszystko. mają może wielu blogerów, ale poziom wielu tekstów jest tak żenujący, że dla mnie i dla mojego środowiska jest to poziom niższy od Pudelka i Faktu. to własnie stamtąd pochodzą ostatnie wypociny Natalii Lesz piszącej o przytulaniu Magika, radosne bzdurki Jacykowa i ogrom hejtów na poziomie komentatorów na Onecie. pisze tam sporo poważnych osób, ale te durne teksty jednak bardziej rzucają się w oczy. a przez to NaTemat jest przez wielu uważane za szmatławiec, a nie za opiniotwórcze medium. a że wiele osób czyta i komentuje? cóż, Pudelek też ma świetne statystyki.

    autor tattwa

    blog: http://addicted-tattwa.blogspot.com/

  • dodano: 18 października 2012 22:26

    No masz Jadziu w 100% rację, szkoda, że tak napakowali prelegentów. Nie zawsze duża ilość to atut.

    autor Randdal

    blog: bluzniercze-plotki.bloog.pl

  • dodano: 18 października 2012 17:18

    ucieszyłam sie, że poznaliście się z Heleną, która jest super blogerką a jej książka bardzo dobra, szkoda, ze musiała konkurować z p.Marią Czubaszek
    pozdrawiam
    j

    autor jadwiga

    blog: www.okiemjadwigi.pl

  • dodano: 17 października 2012 8:24

    Kurcze... najpierw pomyślałam, ze wy o tego Kominka to się za bardzo czepiacie ale... potem nie przestałam myśleć i doszłam do wniosku, że rzeczywiście jeśli w mediach istnieje temat blogów to zawsze jest to temat Kominek. A blogosfera to zdecydowanie bardziej zróżnicowane miejsce i Kominek nie jest jedynym ciekawym blogerem
    I jeśli blogi są miejscem wolności słowa, miejscem gdzie każdy może wrzucić swoje trzy grosze to może warto też pokazać inne trzy grosze.
    A wiem że można by uzbierać niezłą sumkę z tych innych groszówek.

    To jak w tv - ktoś zostaje etatowym komentatorem i nie ma szans na inny punkt widzenia...ciągle musimy go słuchać. Ktoś pokazał majtki - będziemy oglądać te majtki do znudzenia.

    Ps.
    jesteśmy umówieni za rok. warunki u mnie :)))

    autor szmira

    blog: kolorowaszmira.bloog.pl

  • dodano: 16 października 2012 16:24

    Andrzeju, jest możliwość założenia własnej statystyki, tak jak jest to na wordpressie. Jak zrobię, to dam znać, chyba, że skorzystasz z doświadczeń Heleny.

    Panie Krystianie /chociaż możemy bez per pan/ to jest temat powszechny - chęć do słuchania przez uczetników. Ale moze w mailu prześlę swoje uwagi..

    autor Randdal

    blog: bluzniercze-plotki.bloog.pl

  • dodano: 16 października 2012 16:02

    Panie Piotrze, bardzo dziękuję za ten wpis i konstruktywne uwagi, które Pan zgłasza. Zależy nam na tym, żeby Blog Forum Gdańsk rozwijało się z każdą kolejną edycją - dlatego szczególnie uważnie wczytujemy się w uwagi uczestników, które pojawiają się bezpośrednio po.

    Przyznam, że w trakcie tegorocznej edycji uderzyło mnie to samo: brak zainteresowania/lekceważenie prezentacji prelegentów zagranicznych. Były trzy prelekcje prelegentów zagranicznych - tylko jedna cieszyła się dużym zainteresowaniem - moim zdaniem tylko ze względu na fakt, że była prezentacją otwierajacą. Być może po części jest to wina samego poziomu prezentacji, ich nie przystawania do realiów polskiej blogosfery, złego timingu. Tym niemniej w Pana konstatacji jest również sporo prawdy: Ludziom (w tym blogerom) nie chce się chcieć. W tym wypadku chodziło o to, że nie chciało im się wstać i przyjść w niedzielę na 10.00, założyć słuchawki z tłumaczeniem i zmusić się do słuchania ze zrozumieniem.

    Generalnie obserwujemy, że motywacje, którymi kierują się uczestnicy BFGdańsk są trzy: I. zdobycie merytorycznej/praktycznej wiedzy II. Poszukiwanie inspiracji w tym co robią inni blogerzy i poznanie ich pasji III. towarzysko-rozrywkowa/możliwość poznania gwiad. O ile dwóch pierwszych do końca połączyć się nie da, to naszą intencją jako organizatorów jest sprawienie aby element towarzysko-rozrywkowy był jedynie skromnym dodatkiem a nie sensem uzasadniającym chęć udziału w Blog Forum Gdańsk.

    Myślę, że organizacja kolejnej edycji BFGdańsk 2013 będzie świętną okazją do tego, żeby się spotkać osobiście i wymienić spostrzeżenia. Jeszcze raz bardzo Panu dziękuję za opinię i pozdrawiam.

    autor Krystian Cieślak

  • dodano: 16 października 2012 15:44

    Piotrze, znów byłem mało precyzyjny-przepraszam. Ja nie mam za złe, że ktoś mnie nie zaprosił, ani sobie- że się nie wpraszałem, choć podobno mogłem. Nie o to chodzi, lecz o własny pogląd. Mnie to mało kręci , jak mawiają młodzi... Ja blogowanie traktuję półprywatnie, więc- owszem- chętnie nawiązuje kontakt i radośnie wymienię uściski oraz doświadczenia, ale... z podobnymi sobie. Są amatorzy ( jak ja i paru mi znanych) i zawodowcy ( żyją z tego, dorabiają, robią z blogowania jakieś szczeble awansu), a to jednak różnica. Jak w naszej branży różnica między rekreacją a wyczynem. Nawiasem, myślę by dać sobie spokój. Bo wprawdzie człowiek pisze dla siebie, ale też dla innych, a jeśli nawet liczniki nałogowo nie działają, to i sprawdzianu brak.Nie wiadomo- akceptowane, czy tylko tolerowane... Ostatnio więcej satysfakcji daje mi Facebook- bo tak różnorodniej, przeważnie " z imienia i nazwiska", wielu autentycznych znajomych, jakaś platforma dyskusji oraz szybkie i żywiołowe reakcje. Do tego blogowe "Echa" w studioopinii.pl, co już uznaję za zawodową nobilitację. Ale zawsze pogadać warto, co zaś będzie? Poczekamy-pomyślimy-zobaczymy. Pozdrawiam.

    autor Echa Wydarzen

    blog: barnaba.bloog.pl

  • dodano: 16 października 2012 7:58

    Nikt nie chce mnie słuchać Wojtek. A tak na serio to ze 12 lat sam prowadzę wykłady i czasami pomagam coś zorganizować, fakt że branża zupełnie inne, ale czy to ma znaczenie? chyba nie. Tyle tylko, że na swoim zawodowym podwórku, to ja jestem taki Kominek i pewnie mnie też większość nie lubi:))

    autor Randdal

    blog: bluzniercze-plotki.bloog.pl

  • dodano: 15 października 2012 23:18

    Musisz zacząć doradzać organizatorom :) Zawsze wyłapujesz wszystko co jest nie tak :)

    autor wicu

    blog: http://wicu.pl/

  • dodano: 15 października 2012 23:08

    koncert był rewelacyjny, chociaż zabrakło trochę oprawy, bo nie bylo ani pół telebimu i młoda niewiele widziała. Dolores była genialna i pięknie wyglądała. Jak zagrali Zombie i był ostatni bis zeszło ze mnie powietrze i poszedłem do szatni po kurtki całej naszej grupy.

    autor Randdal

    blog: bluzniercze-plotki.bloog.pl

  • dodano: 15 października 2012 22:53

    Miło znowu było Was zobaczyć :) Szkoda, że tak mało ludzi doceniło obecność Johna. Bardzo konkretny i rzeczowy człowiek z ogromnym bagażem doświadczeń. Ciekawe ile osób wysłało do niego prośbę o przesłanie książki? Nie napisałeś nic o tym jak było na koncercie? :)

    autor Wicu

    blog: http://wicu.pl/

  • dodano: 15 października 2012 22:20

    I tu zaskoczę Cię Andrzeju - nie zapraszali, trzeba było zalogować się na stronie. A Ty jako "znani blogują" byś miał to zaporoszenie. Może to jakoś źle wygląda na blogu moim relacja, ale ta impreza to kawał dobrej roboty.
    A ludzie wszędzie bywają różni, a gwiazdy mają prawo zadzierać noski.

    autor Randdal

    blog: bluzniercze-plotki.bloog.pl

  • dodano: 15 października 2012 21:14

    Teraz wiem, że zrobili mi dobrze nie zapraszając mojej osoby! Bo zjeść to bym zjadł, pogadać- pogadał, ale... Lepiej mi być planktonem kameralnym...Pozdrawiam.

    autor Echa Wydarzen

    blog: barnaba.bloog.pl

  • dodano: 15 października 2012 20:08

    Oj tam oj tam. Magda mówiła żebym był niezależny:) Heleno dodam Cię do ulubionych bo Ty strasznie fajna laska jesteś.
    A jak jak mówił Biggs, typowy bloger jestem i trudno nawiazuje znajomości:)

    autor Randdal

    blog: bluzniercze-plotki.bloog.pl

  • dodano: 15 października 2012 19:34

    Teraz ty byłeś odważniejszy:-)) Ja już się boję coś pisać, bo potem słyszę, że tylko narzekam, i w d... mi się przewróciło... A może...
    Też się w takim razie uważam za plankton. Bardzo dobre określenie.

    autor Helena

    blog: helena-rotwand.bloog.pl

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

środa, 20 września 2017

Licznik odwiedzin:  4 694 570