Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


MORZE 2009 RAZ TRZECI

wtorek, 17 listopada 2009 18:53
Trzeci raz w tym roku jestem nad Bałtykiem i trzeci raz zawodowo, listopad - molo spockie wygląda fajnie, ale tłumów nie ma a woda dość chłodna jest:)
Znalazłem kawałek kabla na korytarzu do którego się podłączyłem. Po przeprowadzeniu 12  godzin zajęć mam kompletnie zryty beret. Jest dobrze, tylko, że grupa dość rzadko wdaje się w dyskusje - jest wielu fachowców, więc szkoda. Być może w kilku kwestiach wykłądy są na zbyd dużym stopniu abstrakcji:)). Jutro wieczorem do domu - hurrrra.
Dziś podpisywałem dyplomy dla Uczestników i mało na pierwszym nie napisalem Tom Randdal.

trzymajcie się wesoło - ja chcę domu, normalnego jedzenia, swojego łóżka i łazienki, swojego talerzyka i łyżeczki i żeby nikt nie jadł z mojej miseczki i nie spał na moim łóżeczku.

WASZE OPINIE (7) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

100 LAT MAŁO JESZCZE

piątek, 13 listopada 2009 10:22
W ramach przygotowywania się do wykładów - nigdy więcej - przeglądałem książki, ale wpadł mi laptop do ręki, zupenie przypadkowo i utknąłem. Znalazłem fajny tekst o konkursie na najdłużej pracującego człowieka w Polsce.
Laureaci konkursu "Gazety" "Stary człowiek i może pracować":
1. Feliks Grejciun, kaletnik z Częstochowy, 95 lat skończył w lutym
2. Sergiusz Hornowski, lekarz z Warszawy, 95 lat skończył w czerwcu
3. Marian Fuks, 95 lat skończył we wrześniu, pracuje w Żydowskim Instytucie Historycznym w Warszawie
4. Jan Franciszek Mazurek, 93 lata, reperuje radia, ma firmę w Warszawie
5. Szymon Bojko, wykładowca z Warszawy, 92 lata
6. Stefan Elek, 92 lata, tłumacz z Gdańska
7. Witold Andruszkiewicz, 92 lata, wykładowca w Poznaniu i Sopocie
8. Józef Stojałowski, 91 lat, ma firmę spedycyjną w Jaśle
9. Adolf Skokowski, 91 lat, fryzjer z Gdańska
10. Marianna Michalecka, 90 lat, od 1972 r. prowadzi własny sklep metalowo-przemysłowy
Nagroda honorowa dla 105-letniej Zofii Morawskiej z Lasek

Prawda, że oko bieleje:), szkoda, że Pani Zofia z Lasek wiosną zrezygnowała  z pracy w 
Instytucie dla ociemniałych, a od 8 roku życia nie opuściła żadnej mszy porannej, nie wiem, 
jak dokonała tego podczas wojen, ale mówi, to wie.
Morał: ile to jeszcze roboty przed nami:). Ale Pan Feliks kaletnik z Częstochowy, nawet 5 lat
temu był na wczasach na Krecie.
Dobra wracam do książek, zaczynam czuć motyle w przewodzie pokarmowym. A może, jak
na zakończnie roku w jakiejś szóstej klasie miałem mówić wiersz i dałem drapaka,
może tak teraz?

WASZE OPINIE (8) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

PRAWIE NUDA

wtorek, 10 listopada 2009 11:18
Dziś jeszcze na popołudnie do pracy i wolna środa - to niezły patent z tym wolnym dniem w środku tygodnia. Taka refleksja mnie naszła, że pół dorosłego życia miałem firmę własną, a drugą połowę pochłonęła mi praca na etacie. Co lepsze? Pojęcia nie mam - intelektualnie lepiej mi w obecnej sytuacji, poznaję więcej ludzi, często takich, których w poprzedniej pracy nie miałbym okazji spotkać. Kwestia kasy? Tu to dopiero rebus - wydaje się, że teraz jest lepiej, w końcu co miesiąc są jakieś pieniądze na koncie, do tego kilka razy do roku premie, kiedyś obracaliśmy dużymi kwotami, a pieniędzy nie było. Ale to zupełnie inne czasy - jako dwudziestolatkowie zaczynaliśmy od zera niemalże.
Wolny czas? Nie wiem co pochłaniało moje 24 godziny na dobę kiedyś, z tej perespektywy wydaje mi się cała ta działalność prymitywna, ale nie miałem czasu na nic. Rzadko były jakiekolwiek urlopy, być może ze względnu na permanetny brak kasy - tak mi się wydaje, chcociaż mam dar zapominania złego, który wyćwiczyłem z nie malym trudem.
Teraz mam pracę dużo bardziej odpowiedzialną z tzw. nienormowanym czasem pracy. Pamiętam, jak kiedyś na początku pracowaliśmy po 7 dni w tygodniu i po kilkanaście godzin na dobę - to była niezła nauka. Były okresy, że miałem po 60 dni zaległego urlopu, teraz jest wszystko na bieżąco.
Lubię to co robię i podoba mi się to, jak to wszystko się kręci.
W marzeniach? Mała knajpa z dobrym żarciem, taka ciepła zimą i chłodna latem - nienawidzę, jak jest na odwrót. Druga opcja - prowadzenie zajęć z ludźmi, ale to mimo, że czasami robię, to nie widzę możliwości na związanie się z taką pracą na 100%.
Przymus wewnętrzny pracy na etacie jest oszukiwaniem siebie samego i ucieczką przed definitywnym rozwiązaniem problemu. Nie można pracować dla pieniędzy, to pieniądze powinny pracować dla nas. Nie można oczekiwac od życia czegoś nowego, jak ciągle robimy, to samo, a nie jesteśmy z tego zadowoleni. To takie mądrości dla zielonych żabek z książki Bogaty ojciec biedny ojciec Roberta Kyriakiego - więcej na wykładzie, za tydzień:).
Miłego

Sol wpisuję Cię na listę ulubinych i nie znikaj po raz enty - ludzkości polecam blog Sol - tylko ta golizna;).

WASZE OPINIE (4) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

INSTRUKCJA OBSŁUGI

niedziela, 08 listopada 2009 21:57
Zapomniałem do czego może służyć blog, o czym właściwie mogę w nim pisać i w jakim celu - poproszę o jakąś instrukcję obsługi.
Puchną mi oczy, jak czytałem o dwóch incydentach z aren piłkarskich, które moim zdaniem zamiast rozbudowywania, powinny zostać zburzone, zaorane i posadzona wierzba ekologiczna. To co bandyci z Legii Warszawa zrobili krzycząc Jeszcze jeden pod adresem drugiego z współwłaścicieli ITI Waltera, w kontekście śmierci Wejcherta - było okrutne, ale z domieszką czarnego humoru.
Ale w ten sam weekend, o czy media nie donosiły bandyci z Krakowa na stadionie w Kielcach krzyczeli: rachu ciachu Michu w piachu - to była kpina za 20 tys. taka była wycena działu dyscypliny PZPN - z zamordowanego w ubiegłym roku kibica z Kielc przez nożowników z Krakowa. Niech skończy się ta parodia pt. polska piłka.
TVN epatuje żałobą po śmierci Wejcherta, ale niech przynajmniej dzieciom z mam talent, które swoje pianie jemu poświęciły powinni dać karteczkę z imieniem i nazwiskiem, a w anturażu odpadającej ręki Pana Robota i na szczęście nieodpadającej dupy Wojewódzkiego wyszło to żałośnie i tylko Kuba się zdecydował do tego krytycznie odnieść.

W weekend poszlajaliśmy się po knajpkach - dym dyskryminuje niepalących w Szpilkach, Szpulkach i Szparkach. Fajne knajpy powstają pod franszyzą Warka - tani, niezłe jedzenie, piwo na metry - nie wiem, czy dobrym pomysłem było otwarcie pubu w Poznaniu, który pije Lecha.
Dziś połaziliśmy po lesie szukając ostatnich tego roku gąsek, założenie było, że na żurek potrzeba nam 10 szt:) rzutem na taśmę znalazłem olbrzymią gąskę, która sama wystarczyłaby na zupę dla całej rodziny.
Dwa razy próbowaliśmy wejść do kina, ale niestety nie było w repertuarze niczego dla nas. Kończę składać materiały na szkolenie - 350 stron slajdów dla kolegów dyrektorów, na szczęście jedzie ze mną mój przyjaciel, który będzie szkolony przeze mnie, a w razie czego będzie mnie podnosił na duchu. Za tydzień o tej porze będę już nad morzem, po szkoleniu lecimy z Młodą na Placebo:).

Aha ośmiornica - chodziła i dogoniła mnie. 1 kg mini ośmiorniczek mrożonych. Po rozmrożeniu odciąłem im głowy - chyba niepotrzebnie. Na rozgrzanym oleju podsmażyłem przez 5-8 minut ośmiorniczki, odlałem potem nadmiar płynu, podsmazyłem jeszcze przez 2 minuty i wlałem trochę mniej niż pół butelki czerwonego wytrawnego wina, wsypałem odrobinę pieprzu cytrnowego i vegetę. Poddusiłem do miękkości - podawać zimne. Wyszło przepysznie. Inna sprawa, że pyszne wino węgierskie z Siofoku, które znalazłem sprzątając piwnicę. 
Kupiliśmy pierwszy prezent pod choinkę, ja już wiem, co chcę kupić dziewczynom - tylko poczekać trzeba na wpływ kasy. 
Zostałem zaproszony też przez lokalne osobowości do przystąpienia, do jakiegoś stowarzyszenia związanego z wyborami - kandydować nie będę, ale to przyzwoici ludzie, to może trochę im pomogę. Za dwa dni wraca nasza rodzina z Madery - uwaga nie jest tam zbyt słonecznie w listopadzie - jakby coś, za kilka dni napiszę więcej.
Czy ktoś wie jak jest w lutym na Gran Canaria?

WASZE OPINIE (8) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

16 godzin.

środa, 04 listopada 2009 20:15
No dobra, mała relacja z okopów wojny. Walczę z materiałami na wykłady, jestem, gdzieś w okolicach 270 strony materiałów. Nie wiem już która część jest wymyslona przeze mnie, a która pochodzi z książek... Gnębi mnie jeszcze myśl, jak to wszystko spodoba się słuchaczom, boję się również, że np. gdzieś w połowie skończy się wątek i tak już zostanie, a gwizdy obudzą śpiącego w swoim gabinecie prezesa. Te materiały pożerają mi każdą wolną chwilę.
Oczywiście gdzieś tak w środku, w Czesiu myślę, że będą zachwyceni, a dzięki konstruktywnym uwagom następne szkolenie będzie lepsze.
Margo napisze jakąś fajną notkę niebawem.

WASZE OPINIE (10) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 21 listopada 2009

Licznik odwiedzin: 270491

A CZAS PŁYNIE

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

TOM RANDDAL

raz, dwa, trzy próba klawiatury.

O CO CI W OGÓLE CHODZI:

i tylko bla, bla, bla bo tym sensu brak

INSTYTUT PAMIĘCI NARODOWEJ

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 13.10.2009 17:25:44
  • autor: Margo
  • treść: Niezła sztuka
    ...

PRĘGIERZ - wedle życzenia






zobacz wyniki

Ulubione strony

2007 NOWY JORK

MOJA STRONA O GOTOWANIU

SZUKACZ

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

DLA DESPERATÓW:

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

KŁAMSTWO, WIELKIE KŁAMSTWO, STATYSTYKA:

Odwiedziny: 270491
Wpisy
  • liczba: 708
  • komentarze: 5047
Galerie
  • liczba zdjęć: 26
  • komentarze: 38
Księga gości: 83
Bloog istnieje od: 1159 dni

a co ONI tu dali???

Ostatnio przyznana nagroda:

  • data: 11.09.2009 6:53:28
  • autor: ewRzWebJTzt
  • punkty: 87
  • treść: P5wWOL <a href=&...